• Wpisów:105
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 14:14
  • Licznik odwiedzin:9 731 / 2082 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Żeby ten 2013 był lepszy , mniej smutkuch , pociechy i żebyście spotkały swoim idoli .Oczywiście wymarzonych prezentów pod choinką
xoxoxox

~~HazzaFazza
  • awatar veniez3: http://www.nivea.pl/Porady/ext/pl-PL/zimowe_pocalunki?galeria=8992 dasz podoaba się ;) bede bardzo wdzięczna z góry dziekuje ;d ponieważ to dla mnie bardzo ważne ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
UWAGA OD TERAZ ZNAJDZIECIE MNIE POD alaylm.pinger.pl
Aye
Hazza
 

 
Więc tak.Zawieszam.Ale nie na długo.Odwiesze go gdzieś tak w grudniu Powód to brak czasu , wiecie musze sie uczyć żeby lecieć do Londynu.WIĘC PRZEPRASZAM I WIDZIMY SIE 10 grudnia !
~~Hazz
 

 
Obudziło mnie słońce.Jego ciepłe promyki oświtlały całą moją zmęczoną twarz.Jest drugi tydzeń wakacji a ja nie zrealizowałam ani jednego swojego postanowienia.Całe wakacje spędzałam w pieprzonej melancholi.Imprezy , ogniska spanie i tak w kółko.Postanowiłam ,że dzisiejszy dzień spędzę nad rzeką niedaleko domu razem ze swoim szetlandem PrimRose.Powoli wyciągnęłam nogi i rozprostowałam ręce.Kołdra i poduszka leżały na podłodze.Kiedy stałam już na nogach wrzuciłam je na łóżko.Podeszłam do okna i wyjżałam przez nie na wspanieale rozwiniętą przyrodę.Moje ciało ogarnął ciepły letni wiatr.Postanowiłam ,że otworze okno.Postanowiłam ,że wreszcie ze sobą coś zrobie.Zabrałam kostium kąpielowy oraz małe ogłowie( ogłowie to to to coś co koń nosi na pysku).Wyszłam z domu na podwórko gdzie moja mama rozwieszała pranie.
-Hej ide nad rzeke-pocałowałam ją w policzek.
-Hazziu*-powiedziała-idziesz z tym swoim towarzystwem?-
-Nie, zabieram PrimeRose.I może jeszcze osiodłam Miricle?-zastanowiłam się.
-To dobrze.Koniom przyda się ruch-uśmiechnęła się a ja ruszyłam w stronę małej stajni.Kiedy weszłam końskie łby zwrócone do mnie spoglądały mądrymi ogromnymi oczami.
-Co tam chabety?-zaśmiałam się do ukochanych zwierząt.Powiesiłam ogłowie obok większego...ogromnego.Mam dwa konie 9-cio letnią klaczkę szetlanda PrimRose.Nie była taka na jaką wyglądała.Wyglądał na miłego konika dla dzieci a tak naprawde była niesmaowitą zadziorą.Mam ją od kąd skończyłam 10 lat.Czyli jesteśmy już razem przez 6 lat.To na niej zaliczałam pierwsze wygrane i pierwsze straszne upadki.Kolejnym koniem jest ogromny zimnokrwisty wałach Miricle.Miricle ma 6 lat i jest bardzo potulny.Czasem jednak ma swoje "odloty" i troche sie sadzi.Jednak kocham te konie jak nikogo innego.
Podeszłam do boksu mniejszego konia, postanowiłam wziąć kantar.Założyłam go na głowe konika i dopięłam do tego ląże.Wyprowadziłam kuca przed stajnie i uwiązałam do drzewa.Następne podeszłam do giganta który posłusznie spuścił łeb.Kiedy dopięłam już wszystkie karabinczyki poczęłam iść przed siebie.Dwa konie przywitały się cichym rżeniem a ja złapałam drugą ręką kuca i ruszyłam do bramy.Pożegnałam się z mamą i wyszłam na polną drogę wśród zbóż.Słońce grzało mocno więc po chwili się zmęczyłam.
-Prr-wydałam komendę i popuściłam lonże.Złapałam za grzywę ogromnego zimnucha i sprawnie wskoczyłam na jego ogromnym grzbiet.
-Dalej mały-Dałam mu deikatnej łydki do kłusa.Koń jak na zawołanie ruszył lekkim kłusem do przodu.Mniejsza też zaczęła kłusować czasem zagalopywać.Jeszcze dwa miesiące temu Miricle by tego nie zrobił.Jest koniem odkupionym od gospodarza który go bił i zmuszał do ciężkiej pracy i bił.Doprowadzenie go do takiego stanu w jakim jest teraz zajmowało mi dnie i noce.Trzeba było go wykąpać doprowadzić do porządku kopyta oraz przerwać grzywe.Musiał być ponownie zajeżdżony.Nadal płoszy się czegokolwiek.Teraz grzecznie kłusował podemną.Można było by pomyśleć ,że taki koń będzie strasznie wybijał jednak on lekko wyrzucał mnie tylko do góry.Zachowywał się jak wielki puchaty misiek , jak maszyna.Wiem ,że drzemie w nim niesamowity potencjał.Zaufałam mu w 100%.Jechałam na samym kantarze.Nikt inny by tego nie zrobił.
-Dobre Konie!-pochwaliłam je głośo kiedy dotarliśmy na miejsce.Rumaki ( XD) znały ten zagajnik wolny od ludzi , psów i innych takich.Tutaj rzeka wpływała do jeziora.To miejsce pokazał mi kiedyś Niall.Kiedy mieliśmy ja 10 on 13 lat przychodziliśmy się tu bawić.Jeździliśmy na Primrose i robiliśmy różne inne rzeczy.Tak bardzo za nim tęsknię ....

_____________________________________

Tamtadadaaaam
I jak żelusie?
Dzisiaj dopadła mnie wena i macie tutaj mały rozdział
Nie martwciesię ,że tu nie ma narazie chłopaków.W następnym rozdziale powinni się pojawić
CZYTASZ=KOMENTUJESZ nawet jeśli czytasz z anonima
No to ja mykam na jazde

Ah no i nowy rozdział na blogspocie :3
http://www.friends-will-be-frends.blogspot.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Końca tamtego opowiadanie nie będzie nie mam pomysłu.Proszę bardzo tu prolog nowego.
______________________________________

To jest życie.Kołysałam się na boki trzymając w ręce szklankę zimnego soku.Tak sądzę ,że to był sok.Jednak ręki nie dam sobie uciąć.Coż stałam tak od paru minut przestępując raz z prawej raz z lewej nogi.W pokoju było ciemno.Dookoła unosił się drażniący płuca dym a muzyka powoli doprowadzała moje bębenki do szału.Obok mnie 'tańczyła' jakaś para.Hmm tańcem bym tego nie nazwała.Byli zbyt pijani żeby tańczyć.Raczej wisieli na sobie podtrzymując swoje ciężkie ciała.Westchnęłam głęboko i odłożyłam szklankę.Odkąd mój najlepszy przyjaciel zaczął karierę w boybandzie tak spędzałam każdy piątek ... i sobote.Imprezy imprezy i imprezy O TAK.Tęskniłam za Niallem i to bardzo.Ale cóż dawno się nie kontaktowaliśmy.Był dla mnie jak brat.Kochałam go.Bardzo.Przystanęłam na chwile w tłumie.Poczułam ,że ściany zaczynają się do mnie nieubłaganie zbliżać.Przepchałam się przez tłum pijanych nastolatków i ze łzami w oczach oparłam się o mur na zewnątrz.
____________________________________

Aww are you ready?!
Przepraszam za dużą nie obecność niestety szkoła zabiera mi bardzo dużo czasu

Wiecie jak was uwielbiam ?
~~Hazz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nowy rozdział na blogspocie dodany.Tutaj pojawi się albo wieczorem albo jutro.Do napisania Gumiesie
~~Hazz
  • awatar hazzafazza: http://www.friends-will-be-frends.blogspot.com/ <-- Link na blogspot jbc x
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Informuje was Misie że ,żyje A wy?
Dzisiaj dowiedziałam się ,że na muzyke mamy zaśpiewać SOLO.Hazz nie ma pomysłu co zaśpiewać O_O
Piszcie propozycje w komentarzach

Na miły dzień:
  • awatar 'o9 ∞‏: Niall ♥
  • awatar FOR SALE ♡: http://ymmmhymmm.pinger.pl/m/13990285/sprzedam-bluzke-z-1d - zapraszam fanów do kupna bluzeczki z *One Direction* !
  • awatar Vanish♥: ja jakbym miała śpiewać sama na muzyce, to bym się chyba zabiła :D sorka, ale nie mam pomysłu ;) jaki sweet Niall :D i Louis w tle tam sobie za nim stoi :D super :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cześć ;-)
Jak tam u was moje miśki.
Umnie średnio.Głowa mnie troche boli.W szkole było nawet dobrze.Jestem zmęczona.Rozdział pojawi sie w piątek.
#Tweetme coś @FirstDance7

~~Hazz
 

 
7 lekcji ;-;
2x Angielski
Polski
WF
Plastyka
WDŻ #NotBad

Jak tam w szkole misie? xx
U mnie ok.<3
Piszcie jakie miałyście lekcje
~~Hazzc
  • awatar kinia ♡: Nie no nawet luz.. 8 lekcji: 2x wf, historia, niemiec, matma, biologia, polski i chemia... Jezusieeeeeeeeeeeeee ja nie chce chodzićdo tej szkoły ! : (
  • awatar Carrots:*: No u mnie już nie tak kolorowo...;( Za tydzień kartkówka z gegry, za 2 tygodnie sprawdzian z historii, i zadanie domowe z matmy:) Po prostu... moje marzenie się spełniło...! ;(
  • awatar Vanish♥: u mnie spoko :D Polski Polski Plastyka Angielski miałyśmy jakiś test na umiejętności czy coś ;) i na 8:00 cztery lekcje super :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jeżeli ktokolwiek wie jak nazywa sie ta piosenka to prosze mi powiedzieć ♥
~~~Hazz
  • awatar lansy, vansy, dobre dupy ♥: wywywywjdz. ! :p dżejdonova. <3
  • awatar Dominika637: Jezu mogłaś mi powiedzieć, że szukasz tytułu, znam ją!;D
  • awatar Gość: dzięki ściągne sb ją ; 33 aha dodacie dzisiaj jakiś rodział na blogspocie?! zaciekawił mnie ten blog... :) pozdrawiam ;* mój blog: cebulka.pinger.pl i styleforyou.pinger.pl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

12

-Nie widziałam nigdy takiej sterty kanapek!-zaczęłam się śmiać.
-Podziękuj Irlandczykowi!-Harry usiał obok mnie i zaczął jeść.Popatrzyłam w stronę kuchni.Wybiegł z niej Niall z jabłkiem w buzi.Usiadł obok Libby i okrył ją kocem.Harry patrząc na niego zaczął się śmiać.Horan starał się zabić go wzrokiem spoglądając złowrogo z nad jabłka.
-Jak się czujesz?-zaczęłam.
-Troche lepiej-dziewczyna uśmiechnęła się i odłożyła talerz.Chciałam powiedzieć to samo jednak dobrze czułam się tylko psychicznie.Co do zdrowia fizycznego miałam małe zastrzerzenia.Pierwszym z nich był ból dolnej części pleców przy leżeniu , siedzeniu i wszystkim.
-U mnie też już lepiej-szepnęłam biorąc łyk ciepłej kawy.Dzisiaj miałam pierwszy raz od zdarzenia spotkać się z rodzicami i Dorotą.Martwiło mnie , jedno.Co będzie jeżeli nie uwierzą mi ,że to przez Dorotę nie mogę chodzić.I czy dziewczyna się tego nie wyprze?Siedziałam ze zgiętym kręgosłupem patrząc na lokowane włosy Harrego.Chłopak przyglądał się z ciekawością poczynaniom Nialla.Szczerze?Widać było ,że Niall i Libby są sobie przeznaczeni.Rozumieli się bez słów.Patrzyli sobie głęboko w oczy ,żartowali z własnych akcentów.Patrzenie na nich sprawiało przyjemność.Kiedy Harry popatrzył w moją stronę złapałam go za rękę i włączyłam telewizor.Skacząc po kanałach natrafiłam na program przyrodniczy opowiadający o rozmnażaniu się gołębi.Na ekranie pojawiły się małe ptaszki a prezenterka o głębokim głosie zaczęła opowiadać:"Gołębie są ptakami monogamicznymi, żyjącymi parami. Dojrzałość płciową osiągają po 5—7 miesiącach od wyklucia i odznaczają się nieprzerwanym rozrodem, bez cyklu związanego z porą roku. Dziki gołąb skalny składa dwa lub trzy razy do roku po dwa jaja, natomiast gołąb domowy jest od niego płodniejszy. Rasy stosunkowo mniej płodne dają średnio w ciągu roku 4—6 razy po parze jaj, a bardziej płodne — 6—12 par jaj i tyleż wychowują młódek.".W tamtej chwili do pokoju wszedł Zayn w swoich szarych dresach.
-Co oglądacie?-zapytał biorąc kanapkę.
-Program o rozmnażaniu się ptaków-burknął Harry.
-A co nie podoba ci się?-zapytałam opierając się o jego rękę.
-Fajny jest-odparł przyglądając się ekranowi.
-Dobrze ,że nie ma tu Lou-Zayn odszedł w swoją stronę.
-Ktoś tu mówił Lou?-wygląda na to ,że Louis też wstał.Z miną niedowiarka podszedł do ekranu tak ,że go zasłonił.
-Louuu!-krzyknął Niall.
-Małe Keviny!-pisnął
-Tak Loui , zabieraj tyłek z ekranu, prosze-krzyknęłam.Chłopak usiadł obok Harrego i z zaciekawieniem oglądał program.
-Harry , zaniesiesz mnie do góry?Muszę się przebrać-zakomunikowałam.Chłopak wstał podniósł mnie z kanpay i ruszyliśmy na górę.
-Nabiore mięśni!-szepną w połowie schodów.Uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek.Loczek zachichotał i posadził mnie na łóżku.Zaczęłam mu pokazywać róże miejsca w szafie,
-W tej mam taką niebieską bluzkę , a w tej dolnej szafce mam fioletowe trampki-po chwili zdałam sobie sprawe ,że nie słucha.Podał mi niebieską sukienkę z czarnym paskiem zakończonym kokardką oraz czarną opaskę.
-Nie dam rady się rozczesać od tyłu-uśmiechnęłam się.
-To ci pomoge.-wygrzebał z mojej torby różową szczotkę do włosów i usiadł za mną.Złapał za kosmyki i zaczął delikatnie pociągać szczotką każde psmo.
-I jak ci idzie?-zapytałam po chwili.Przytulił mnie od tyłu.
-Jeszcze chwila.Wytrzymasz?-uśmiechnął się.
-Pewnie!-zawołałam.
Kiedy skończył zabrałam się za ubieranie sukienki.
-Harry , odwróć się-zarządziłam.
-No weź!-uśmiechnął się łobuzersko.
-Do ściany!-krzyknęłam.
Styles odwrócił się ale kiedy byłam w połowie wciągania sukienki , zauważyłam ,że przez cały czas się patrzy.
-Ej!Zakryj oczy!-rzuciłam w niego poduszką.Chłopak uśmiechnął się tylko i pomógł zapiąć mi zamek.
-Ala!Wyglądasz przepięknie!-pocałował mnie w usta i zaniósł na dół.Siedziała już tam moja mama.
___________________________

Noo , ten rozdział wydaje mi się lepszy od wcześniejszego.

Chciałabym was przeprosić ale teraz rozdziały nie będą pojawiały się tak często bo postanowiłam wziąść sie za nauke.Nowych rozdziałów spodziewajcie się w soboty lub niedziele.

Zapraszam was serdecznie na mój drugi blog ,który piszę razem z Niallerową♥
http://www.friends-will-be-frends.blogspot.com/

Kocham was nad życie
~~Hazz ♥
  • awatar Gość: superr! czekam na dalszy ciąg :)
  • awatar Carrots:*: hah xD Małe Keviny! dobre:D Super rozdział:)
  • awatar Gość: zrób cud żeby ona wyzdrowiała!!!! plooose!!!!!!! o.o bo inaczej tego nie przeżyję! ;( mój blog: cebulka.pinger.pl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Serdecznie chciałabym was zaprosić na nasze wspólne opowiadanie z One Direction . Opowiada one o tym ,że stara przyjaźń nie rdzewieje.Polecajcie tam też swoje blogi , chętnie wejdziemy i skomentujemy

http://www.friends-will-be-frends.blogspot.com/

Pozdrawiam
~~Hazz
  • awatar Vanish♥: podobnie jak koleżanka u góry, też mi się tak wydaje :D na pewno będę czytać:D
  • awatar Carrots:*: Ja przeczytałam i stwierdzam, że zapowiada się strasznie fajnie:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

11

-Boli mnie to ,że się martwią-zasmuciłam się przypominając sobie ich smutne miny.
-Nie martw się-Libby spojrzała na mnie swoimi pięknymi dużymi oczami.Chciałabym być taka jak ona.Chorowała na zanik mięśni.Od początku pisane jej było siedzieć do końca życia na wózku inwalidzkim, jednak cieszyła się z każdej chwili.
-Jak mam się nie martwić?!-schowałam twarz w dłoniach.
-Poprostu nie myśl o tym , masz wspaniałą rodzinę i chłopaka-w tym momencie do sali wkroczyli Harry i obładowany jedzeniem Niall.
-Jak się czujesz?-Harry dotknął dłonią mojej twarzy.
-Dobrze , a u was?-zapytałam spoglądając na Nialla.
-Spoko.Troche sie martwimy-schylił głowe.Postanowiłam iść za radami Libby.Uśmiechnęłam się szeroko.
-Nie macie czym.Życie sie nie kończy!-zaczęłam się śmiać.Harry i Niall podnieśli głowy.
-Kocham twoje podejście-Niall popatrzył na mnie i podał mi torebkę na której napisane było "Nandos".Kiedy z uśmiechem zaglądałam do środka Horan podszedł do Libby i usiadł na jej łóżku.Kiedy dziewczyna złapała torebkę w wiotkie ręce lekko się uśmiechnęła.
-Wolno nam?-po chwili zapytała.
-No pewnie-siknęłam głową.
-Jedz nie marudź!-Horan zaczął machać nogami.
-Nandos!Jeju kocham !-zaklaskała w ręce
-O jacy podobni-zaśmiał się Harry.Resztę naszego obiadu Libby i Niall spoglądali sobie prosto w oczy.Kiedy do pokoju wszedł lekarz chłopcy wstali z łóżek a my oddałyśmy im kanapki.
-Dzieńdobry-uśmiechnął się brodaty mężczyzna.
Ja jednak przymrużyłam oczy i westchnęłam.Był to bowiem czas na pobieranie krwi na której widok zawsza , ale to zawsze mdleje.
-No to zaczynamy , która pierwsza?-zapytał stukając w strzykawkę.Wczoraj zgłosiła się Libby więc cicho zgłosiłam chęć.
Podałam Harremu rękę i zamknęłam oczy.

Trzy tygodnie później

-Ala!-usłyszałam głos dobiegający z dołu.
-Taaak?-ziewnęłam.Nie mógł być to Harry , ponieważ smacznie jeszcze spał.Westchnęłam i podniosłam się na łokciach.Sama sobie nie poradzę więc zaczęłam budzić Harrego.Ten jednak odwrócił się na drugi bok mówiąc ,że jeszcze pięć minut.Postanowiłam potrząsnąć nim mocniej.Wkońcu chłopak sie wyprostował.
-Coś się stało?-jego akcent połączony z porannym głosem był prawie nie do zrozumienia.
-Nie poprostu znieś mnie na dół-uśmiechnęłam się lekko.
-Dobrze-rzekł i wyszedł ze mną na rękach z pokoju.Kiedy zeszliśmy po schodach zauważyłam ,że przy drzwiach siedzi Libby na wózku.O futrynę opiera sie Niall.Oni są poprostu sobie przeznaczeni!
-Libby!-Przytuliłam dziewczynę kiedy usadowiłam się na najbardziej znienawidzonej rzeczy w tym domu.
-Co słychać kochana?-podjechałyśmy do salonu.
-Jakoś leci jest ciężko-uśmiechnęłam się.
-U mnie podobnie, nie mogę się przyzwyczaić do tego ,że nie czuje nóg-zaczęła tłumaczć
-Kochanie chcesz coś?-usłyszałam z kuchni opiekuńczy głos Hazzy.
-Kanapke-uśmiechnęłam się.
-A ty Libby?-Wykrzyknął Horan.
-Też poprosze-zaśmiała się.Zaczęłyśmy rozmawiać gdy nagle przed naszymi oczami ukazała sie wielka góra kanapek.
-Wooow!-krzyknęła brunetka.





________________________________________

Narazie tyle.Następny rozdział jutro.
Wiem że krótkie.I moim zdaniem troche nudne.
Kibicujecie Niallowi i Libby?
  • awatar Carrots:*: No pewnie, że kibicuję:) Nudny??? Chyba żartujesz..:)
  • awatar kinia ♡: Kibicuję, kibicuję <333 Świetny rozdziaał, czekam na następnyyyy : **
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zamiast opowiadania dzisiaj dodaje zwykły wpis.
Od rana coś się dzieje
Jak zawsze sprawdziłam FB i TT poszłam z psem.Przyszedł do nas Maksiu (mały Niallerek xD).Potem na 4 Fun TV było as long as you love me potem More Than This (Le Hazz fangirling + Telefon do Niallerowej ) potem wybrałam się na spacer z Mariką ale szybko wróciłam.(zapewne biegnąc troche schudłam , i dostałam jakiegoś powera Niallerowa może to potwierdzić xD)Chłopcy robili TC nie mógł mi się włączyć.Ale obejżałam filmiki .Oczywiście jak zawsze Hazz musiała mieć zgon.Powodem było COME TO POLAND Nialla.A więc czekamy z otwartymi rękoma powitamy ich chlebem i solą , prawda girls?
O 16 na spacer z Kasią.Zmieniłam ikonkę na TT (FirstDance7 jakby ktoś pytał) czekam na swój piórnik z One Direction .
Aww to by było na tyle.
Macie jakieś pytania?
~~Kocham was
--Hazz

_____________________

Um PS . Słyszeliście o zespole 30 seconds to mars?
Radze go posłuchać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W skład tych zmian wchodzi:
-Są 3 tła zmieniające sie po odświeżeniu

Ogłoszenie
Następny rozdział pojawi sie w środe.
 

 

10

~~Harry~~

Wczoraj lekarz powiedział ,że raną mają ją wybudzać.Wstałem i szybko ruszyłem do szpitala.Mijałem lekarzy pacjentów na wózkach lub idących o własnych siłach.Patrzyłem na biegnących za mną chłopaków.Niall zdyszany prawie przewrócił pielęniarkę a Liam zbierał go z ziemi.Popatrzyłem przed siebie otworzyłam drzwi i wpadłem do jej sali.Okazało się ,że zdążyli już ją wybudzić.Moje kochanie siedziało wyprostowane rozmawiając z brunetką ,która wpadła Lou w oko.Nic nie mówiąc przytuliłem się do niej.

~~Alicja~~
Kiedy zobaczyłam ,że podchodzi do mnie Harry zrobiło mi się ciepło na sercu i od razu się do niego przytuliłam.
-Harry!-zaczęłam płakać.Poprostu łzy cisnęły mi się do oczu.Chłopak poprostu oddychał i mówił spokojnym tonem
-Wszystko będzie dobrze.Najważniejsze ,że cie wybudzili-jego słowa dodawały mi otuchy.Jednak w głębi serca zastanawiałam się czy naprewno wszystko będzie ok.Plecy bolały mnie tak bardzo ,że z każdym ruchem czułam jak wychodzą mi kości.Po kilku sekundach do pokoju wpadł zdyszany Niall , który opadł na łóżko.
-O-o-o-o Boże-wyspał tylko i spojrzał na mnie swoimi niebieskimi oczami.-nie mogłam się powstrzymać i dotknęłam jego miękkich bląd włosów.Chłopak uśmiechnął się i złapał mnie za rękę.Następnie dołączył do nas Liam.
-Niall prawie zabiłeś tamtą kobietę!-zaśmiał się widząc wyprostowaną mnie.
-Gdzie Lou i Zayn?-zapytałam patrząc w stronę Libby.Liam pokręcił tylko głową.
-Parkują samochód ,który Harold zostawił na środku ulicy.-Popatrzyłam na Stylesa a ten wzruszył ramionam.
-Butów też by zapomiał-wtrącił Niall.
-Serio?-złapałam go za policzek.
-Spieszyło mi się-zaczerwienił się.Uśmiechnęłam się.Złapałam go za rękę i popatrzyłam głęboko w oczy.
-PO SZPITALU NIE WOLNO BIEGAĆ!-usłyszałam skrzekliwy głos salowe.
-Spieszy nam się!-znajomy głos obwieścił tryumfalnie.W mgnineniu oka stał przedemną Lou z ogromnym bukietem a za nim Zayn z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Postanowiliśmy wstąpić jeszcze do kwiaciarni i kupić ci bukiecik-zaśmiał się Tommo.To słodkie z ich strony ,że tak się o mnie troszczą.Kiedy wąchałam każdy kwiatek po kolei chłopcy zajeli całe moje łóżko.
-Jak się czujesz?-pytał każdy z nich z taką troską w głosie jakbym conajmniej wpadła pod rozpędzonego tira.Jednak czekałam tylko na jedną osobę.Była nią Dorota.Lekarz przekazał mi rano ,że całe zadarzenie może mieć początek w mocnym uderzeniu.Szczerze?Z całego wypadku pamiętam tylko ,że próbowałam wyjść z domu to tyle.Reszta myśli rozpłynęła się w czasie.Postanowiłam wejść na jeden z plotkarskich portali.Kiedy cała domena się załadowała zobaczyłam ogromy nagłówek.Artykuł wyglądał i mówił to:


"NOWA DZIEWCZYNA JEDNEGO Z CZŁONKÓW POPULARNEGO BOYSBANDU O NAZWIE ONE DIRECTION WALCZY O ŻYCIE W SZPITALU"

Dnia 28 sierpnia 2012 roku pod jednym z Doncasterskich studiów nagraniowych doszło do tragicznego wypadku.Osiemnastoletnia Alicja Nowak , dziewczyna idola wielu nastolatek Harrego Stylesa w niewyjaśnionych okolicznościach straciła przytomność poczym trafiła w ciężkim stanie do szpitala.Nikt nie wie czy wygra walkę o życie.Najprawdopodobniej to szansa jedna na milion.Dziś rano muzyk oraz koledzy z zespołu podążali do szpitala.Na twarzy Stylesa widać było przerażenie.Pozostaje nam tylko życzyć Alicji powrotu do zdrowia.Módlmy się więc za nią przy każdej okazji.

Po przeczytaniu całej tej paplaniny zachciało mi się śmiać.Te wszystkie bzdury o moim ciężkim stanie.Walce o życie?Kompletna breja wyssana z palca!Miałam się dobrze.
-Módlmy się!-wśród napadu śmiechu oficjalnym kościelnym głosem ogłosił Niall.Przytuliłam go i sama zaczęłam się śmiać.
-Urządzacie mi już pogrzeb prawda?-zwróciłam się do Stylesa.
-Nawet tak nie mów głupia!-przejął się Harry.
-Przecież żartuje!-wtuliłam się w niego.
-No to nie żaruj!-zaśmiał sie kiedy do pokoju wkroczyli moi rodzice.
-Boże dziecko.-mama zaczęła płakać na mój widok.
-Mamo , żyje-zaśmiałam się.Zauważyłam ,że przez jej ramie zagląda Dora.
-Czy , Czy możecie nas zostawić same?-popatrzyła na całą resztę.
-Zgadzam się-pokiwałam głową.Popatrzyłam na Lou ,który pomógł wstać Libby.Kiedy wszyscy wyszli Dora usiadła i zaczęła.
-Słuchaj-po chwili nie wytrzymałam i jej przerwałam.
-To ty mnie posłuchaj.Dzisiaj rano był u mnie lekarz.Kiedy się wybudzałam usłyszałam jego rozmowę z pielęgniarką.Żeby uratować mi życie musieli usunąć jeden z nerwów.Akurat do tego nadawał się nerw chodzenia.Czyli wywnioskuj sobie co z tego wynika!-krzyknęłam a dziewczyna się zlękła.
-N-niewiem-była bliska płaczu.W tamtej chwili byłam strasznie wkurzona.
-Przez twój pieprzony kaprys do końca życia będę uwiązana do wózka!-rozpłakałam się.Dora zrobiła to samo i wybiegła z sali.Do środka wkroczła cała grupa.Libby , która była mi bliska przytuliła się do mnie i zaczęła mnie pocieszać.Jedynie ona wiedziała co czeka mnie w przyszłości.
-Idę porozmawiać z lekarzem prowadzącycm-mama oddaliła się w ciemny korytarz.
-Niech ktoś za nią pójdzie-poprosiłam przez łzy.Ruszył za nią tata.
-Co się stało dlaczego płaczesz?-Harry starał się wyciągnąć ze mnie informacje.Pociągnęłam nosem i kiedy próbowałam coś powiedzieć do sali wpadł lekarz.
-Dzieńdobry.Wiem ,że chcieli państwo usłyszeć same dobre wiadomości.Więc leczenie przebiega bardzo dobrze.Jednak przy operacji zastosowaliśmy pionierski ruch.Polegał on na odcieńciu jednego z nerwów, u dziewczyny nerw odpowiedzialny za chodzenie.Dzięki temu Ala będzie żyła.Jednak jest druga strona medalu.Alicja do końca życia nie postawi kroku-po tych słowach ciężko westchnął a ja nie wiedziałam co powiedzieć.Poprostu nic nie mówiłam zamnknęłam oczy bo nie chciałam patrzeć na reakcje najbliższych.Kiedy miałam zamknięte oczy od razu zasypiałam tak było i w tamtej chwili.Kiedy się obudziłam w sali nie było nikogo oprócz Libby.
-Gdzie są wszyscy?-oparłam się na łokciach.
-Pojechali do domu.Zostali Harry i Niall.Poszli teraz po coś normalnego do jedzenia.Pokiwałam głową i położyłam sie na miękkiej poduszce.
-Harry się przejął-dziewczyna kontynuoowała.
-Musieli to zrobić-starałam się równo oddychać.
-Myślę ,że to zrozumiał.Ale strasznie się o ciebie martwi.-westchnęła.

_______________________________________________

Krótkie , bo musiałam urwać w tym własnie momencie Długo nie pisałam.Dostałam kare na kompa ale już go odzyskałam więc spoko.Rozdziały będą się pojawiać

~~Hazza.
  • awatar Ciasteczka <3: Boskie :D Czekam na nowy :D
  • awatar Gość: Fajne też kocham Zarrie.
  • awatar kinia ♡: OMFG OMFG OMFG... cudowny rozdział HAZZIUUUUUUUUU <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nareszcie!Doszło do spotkania ! Klaudia przyjechała do Kingi..
Widząc się zaczęły piszczeć jak głupie i robiły wielkiego KINDIA* HUGA
Ludzie dziwnie się na nie patrzyli , szczególnie ,że
zobaczyły gołębie i zaczęły krzyczeć:
- OMG KEVINYYYYYYYY
Nagle Klaudia zgłodniała więc
poszły zjeść kebabaaaaaaaaaaa. zaczęły bawić się, że są Niallem
Klaudia zaczęła skakać jak głupek przewróciła stół i nagle
całe jedzenie poleciało na jakichś ludzi. Przeprosiły i ze śmiechem wybiegły z pubu
Było już ciemno
więc poszły do domu
Kiedy wchodziły na klatkę schodową
Kinga oczywiście zobaczyła pająka i zaczęła piszczeć, a żeby sąsiedzi nie wyszli i nie nawrzeszczeli wbiegły do mieszkania
Klaudia wpadła do pokoju kingi i
zobaczyła plakaty chłopaków
Rzuciła się na ścianę
Nagle ktoś zapukał do drzwi
zdziwione poszły otworzyć , bo rodziców kingi nie było na cały tydzień
Klaudia przeglądała się w lustrze gdy kinga
aotworzyła i szczęka jej opadła

-K K K K lllaaa HAZZZA!-krzyknęła
Klaudia szybko przybiegła i zobaczyła piątke uśmiechających się bogów
-Lol ej ten kebab był świeży?-popatrzyła na leżącą na podłodze Kinge
- Nie wiem, ale to jakis żart i mnie nie śmieszy - mruknęła Kinga i pomacała każdego z nich. Oni stali jak cioty i się uśmiechały.- Nie no prawdziwi...
-Czekaj!-krzyknęła klaudia i podeszła do Nialla
- Wejdźcie- zaproponowała Kinga- Co tu robicie, lool?
- Nie mamy gdzie mieszkać, jakoś tak wybraliśmy to mieszkanie
JAKTO NIE MACIE GDZIE MIESZKAĆ?!-krzyknęła Hazza
- Przyjechaliśmy na koncert, a w hotelach za bardzo jesteśmy głosni- wyjaśnił Zayn, a Kinga i Klaudia wybuchnęły śmiechem.
- Dziwneee- powiedziała ironicznie Kinga. Louis i Niall przy okazji oglądali zdjęcia jak Kinga była mała ( bo stoją w salonie -.- )

Klaudia poszła dalej zwiedzać dom gdy nagle

zaczęła piszczeć bo zobaczyła świnkę morską
Boże to ona to ta słynna świanka ?!
Tak!- uśmiechnęła się Kinga.
- Jak ma na imię?- spytał Liam
Świnka - wtrąciła się klaudia
- OMG! Ja miałem chomika...
- WIEMY- wszyscy powiedzieli, a ten się uciszył. Każdy zaczął buszować po Kingi domu, a ona się wkurzała bo nie lubiła jak piątka bogów i koleżanka łazi po jej domu XD
-Ej ale ogromne łóżko!-krzykną Lou kiedy weszli do pokoju rodziców
Lou śpimy tutaj!- krzyknął Harry wbiegając do pokoju
-No chyba nie!-Klaudia rzuciła na nie swoją torbę. No Larry today!
- My tu spimy!- dodała Kinga i usiadła na łózku.
- A więc dobrze. Śpimy we czwórkę- ucieszył się Lou
-Jaką czwórkę!-krzyknął Zayn
Ty też chcesz?- zdziwił się Harry

- Co to to nie!- wrzasnęła Kinga.- Ja i Klaudia tu śpimy
-Ale!-zaczął jąkać się Harry
- żadne ale!- wtraciła Klaudia.
-No ale ja sie boje spać sam-zrobił smutną minę
- Przecież będziesz spał z Louisem- puknęła się w czoło Kinga.
-No ale rozumiesz!-usiadł na podłodze
- O mój boże- powiedziały w tym samym czasie dziewczyny i zgodziły się. Louis z Zaynem będą spali w Kingi pokoju, a Niall i Liam w gościnnym... A Harry cały w skowronkach śmiał się z chłopaków że ma najfajniej
Nadeszła pora spania
Tak przy okazji gadam przez sen i się rozwalam- zaśmiała się Kinga patrząc znacząco na Harrego który usadowił się na środku łóżka
Klaudia wstchnęła zamknęła oczy i powiedziała: Ej kto trzyma stope na mojej nodze?
- nie ja- obronił się Harry i spojrzeli na Kingę.
- Harry jesteś w środku jak możesz nie mieć tej nogi !- krzyknęła Kinga, a chłopaki z innych pokoi zaczęli ją uciszać
Masz zimne stopy!-Klaudia zaczęła się śmiać
- Bo mi zimno. Niech mnie ktoś przytuli- jęknął Harry.
- No cicho!- słychać było głos Zayna. Wszyscy wybuchęli śmiechem
Kto ma cie przytulić?!
-Klaudia zabrała całą kołdrę
Klaudia daj kołdrę!- krzyknęła Kinga
Nie bo mi zimno!-szepnęła Hazzia
OMFG. (szppan XD) zejdzie z łózka wezmę drugą- burknęła Niallerowa i pogoniła dwójkę z łóżka
Zimno miii!-krzyknęła Klaudia na cały głos
- Przytulamy się wszyscy- powiedziałHarry i objął dziewczynyy...
Ładnie pachniesz-Klaudia zaczęła się śmiać
- Ja zawsze ładnie pachnę- zasmiał się Hazza.
- DAJCIE SPAĆ- jęknął Niall, a trojka znajomych znowu wybuchnęła śmiechem

________________________________________

Znowu nam się nudziło.Jeżeli tak naprawde wyglądałoby nasze spotkanie to już do Cb jade
*Kindia-Kinga i Klaudia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

9

-No nareszcie!-westchnął i złapał mnie za rękę.
Wzruszyłam ramionami i weszłam do samochodu Lou.Jechaliśmy prostą drogą.Nikt nic nie mówił a z radia cicho sączyła się jakaś piosenka.Z nudów zaczęłam liczyć drzewa za oknem.Kiedy zatrzymaliśmy się pod studiem okrążyło nas pełno fanek.Wrzeszczały ,aż dzwoniło mi w uszach postanowiłam przebić się przez tłum.Nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami.

*Oczami Lou*

Zauważyłem ,że Alicja oddaliła się od reszty.Postanowiłem za nią pobiec.Kiedy zniknęła za zakrętem przyśpieszyłem kroku.Wymijając jakiegoś gościa.Nie zdążyłem dobiec do schodów.Wpadłem na Ale.Siedziała skulona pod ścianą.
-Co się stało!?-chciałem pomóc jej wstać.
-Czekaj!-szepnęła próbując złapać powietrze.Jednak nie wychodziło jej to.
Zawołałem gościa obok , którego mijałem.Wykręcił numer alarmowy.

WIECZOREM

Siedzieliśmy na szpitalnym korytarzu.Ja , przerażony Harry do którego nic nie docierało.Przerażeni Liam , Zayn i Niall.Byli tam także jej rodzice oraz Dorota i jej matka.
-Jeżeli jej coś będzie to nie wiem co zrobie!-zaczął panikować Harry.Spojrzałem na zapłakaną Panią Ewę.Szczerze?Sam nie wiedziałem co zrobić.Stałem tylko wpatrując się wścianę.
-Jak to się stało?-zapytał Niall z drżącym głosem
-Nie wiem znalazłem ją już w takim stanie!-powiedziałem co wiedziałem.
Nagle z sali wyłonił się lekarz.Mama Ali szybko podniosła się z krzesła
-Co z nią-szlochała.
-Stan pacjentki jest stabilny.Jednak trochę się pogorszył.Najpierw dziewczyna kontaktowała można było się z nią dogadać , jednak potem zaczęła bełkotać.Siedem razy traciła przytomność.Po dokładnych oględzinach i wykonaniu zdjęć okazało się , że złamane żebro przebiło prawe płuco.To tłumaczyłoby kłopoty z oddychaniem.Następnie te tłumaczyłyby niedotlenienie mózgu czyli omdlenia.Zoperowaliśmy żebro.Jednak pozostawiliśmy ją w stanie śpiączki farmakologicznej.Jutro zaczniemy ją wybudzać.-czytał z karty.
-Czyli będzie dobrze?-Harry podbiegł do nich z taką prędkością ,że nie dałem rady go złapać.
-Jest pan kimś z rodziny?-lekarz przyjżał mu sie z nad szkieł okularów.
-Nie.Ale jestem tak jakby umm hmmm jej chłopakiem-rzucił.
-Hmm-zastanowił się starszy pan.
-Proszę mi powiedzieć czy wszystko będzie dobrze!-loczek wybuchnął.
-Jak narzie nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie.-wykrzywił się.Lekarz ruszył w swoją stronę a ja patrzyłem na mamę Ali i Hazzę.Stali ciężko oddychając.Zeszliśmy do bufetu.Cały dzień nic nie jedliśmy.Jednak nikt oprócz Nialla nie chciał nic jeść.Okazało się ,że nie możemy odwiedzić jej na raz.W pierwszej kolejności pobiegli do niej jej rodzice oraz Dora z mamą.Widziałem jak Harry błodzi po korytarzu.Podeszłem do niego i przytuliłem.
-Jak bracie?Trzymasz się?-widziałem ,że oczy mu się szklą.
-Nie wiem.-wzruszył ramionami.
-Spokojnie, wyjdzie z tego.-Próbowałem go podnieść na duchu.Westchnął cicho i spojrzał przez szybę.Widząc Harrego rodzice Ali zaczęli się zbierać.Kiedy wyszli przez drzwi chłopak wpadł do sali i odrazu przytulił dziewczyne.Weszłem razem z nim i usiadłem na krześle.
-Ala!Jeżeli coś ci się stanie to nie wiem co zrobie!Nie mogę sobie wyobrazić życia bez ciebie!-oparł głowę o jej poduszkę.Spojrzałem ,że na łóżku obok niej śpi śliczna brunetka.Uśmiechnąłem się sam do siebie.Nagle przez drzwi wpadł zdyszany Zayn a za nim Niall z pomarańczą w ręce.
-Jesteśmy!-oznajmili uroczyście.Harry odwrócił się i nie puszczając jej ręki spoglądał na chłopaków.
-Lekarz powiedział ,że narazie nic nie wiadomo.A jak coś nie wyjdzie?-Styles znowu zaczął panikować.
-Przstań tak mówić!-uniósł się Niall.
-Wszystko będzie ok!-zbuntował się Zayn.
-Trzeba być dobrej myśli!-do sali cicho wszedł Liam trzymający w ręce pluszowego żółwia.Położył go koło głowy Alicji i się uśmiechnął.
-Mówiła ,że lubi żówie.-szepnął kiedy zauważyłem ,że brunetka się obudziła.
-Cześć!-powiedziałem kiedy podniosła sie na łokciach.
-Ja chyba z nowu śnie.Możesz mnie uszczypnąć?-zwróciła się do Zayna.Chłopak wzruszył ramionami i lekko złapał dziewczynę za rękę głupio się uśmiechając.Kiedy Harry zajął się Alicją postanowiłem podejść do dziewczyny.
-Jestem Louis-przedstawiłem się jej.
-Wiem kim jesteś-uśmiechnęła się-Libby-podała mi rękę.
-Miło mi cię poznać Libby-odpowiedziałem uściskiem ręki.
-Chłopaki musimy się zbierać-powiedział Zayn patrząc za okno.
-No raczej-Liam i Niall przyznali mu racje.
Pomachałem nowo poznanej dziewczynie i podeszłem do chłopaków.Patrzyli na Harrego śpiącego na krześle obok swojego aniołka.Dalej trzymał ją za rękę.
-Ej Harry.Musimy iść-szturchnąłem go lekko.
Chłopak podniósł przeszkolne oczy.
-Musimy?-zapytał błagalnym głosem.
-Jutro rano znowu tu będziemy!-zapewnił go Niall.
Harry pocałował ją w policzek i niechętnie oddalił się do wyjścia.

RANO.

-Harry stój jeszcze buty!-krzyknąłem za Stylesem wybiegającym z domu.Chłopak wrócił się założył obuwie i wsiadł do samochodu.
-A my?!-krzyknęli naraz Li, Niall i Zayn.Wpadliśmy do auta a Styles ruszył z piskiem.
-Ej Loczku spokojne!-krzyknąłem kiedy zobaczyłem ,że opiera się na kierownicy.
To była chyba najbardziej emocjonująca podróż jaką przeżyłem.Nigdy nie widziałem też żeby Harry tak szybko biegał.Wpadł do białej sali i usiadł na krześle.

_______________________________________

A teraz pobawimy się w strzelanke xD Kto zgadnie z jakiego powdu żebro Alicji wbiło się w jej płuco?

I jak? Podoba się ?

~~HazzaFazza
  • awatar Vanish♥: bo pobił ją jej były? albo Dorota maczała w tym palce, bo zepchnęła ą ze schodów? nie wiem :D nie zgadnę, mam jakiś marny umysł dzisiaj ;)
  • awatar kinia ♡: czyżby Dorota? to z tym upadkiem na schodach? XDD świetny rozdział, kobietoo <333 biedna All
  • awatar Ciasteczka <3: Nie mam pojęcia dlaczego tak się stało. Co do rozdziału jest super. Tylko szkoda że stało się takie coś
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

8

-Masz to jak w banku!-uśmiechnął się kiedy wkroczyliśmy na ulicę.
-Chcesz się ze mną ożenić?-zapytałam
-Może kiedyś?-uśmiechnął się i szedł przed siebie.
Padało coraz gorzej.W tamtej chwili lało tak ,że mieliśmy ograniczoną widoczność.Jednak to nie przeszkadzało Harremu w patrzeniu na mnie.Ok , kiedy tak przyglądał mi się swoimi zielonymi oczami nogi pode mną miękły.Auta co chwilę lały na nas wodą z kałuż.Harry ochraniał mnie własnym ciałem.
-Au!Zimno!-krzyknęłam pochwili.
-Masz!-próbował przekrzyczeć deszcz podając mi swój sweter.
-Dzięki!-Ubrałam ciepły ,ładnie pachnący półgolf.
-Nie ma za co!-powiedział przytulając się do mnie od tyłu.
-A to co?-złapałam go za ręce.
-Ogrzewam cię-zrobił tryumfalną minę i szedł za mną.
Uśmiechnęłam się tylko i popatrzyłam na dom z prawej strony.Przyznam ,że trochę zdenerwowałam się na jego widok.Jednak coś ciągnęło mnie żeby tam wejść.Podeszliśmy do drewnianych drzwi i je otworzyliśmy.Nie puszczając ciepłej dłoni Harrego weszłam na przedpokój i krzyknęłam:
-Cześć!-nagle przybiegła do mnie moja siostra , a za nią jakaś dziewczyna.
-Cześć Ali to jest Lottie Tomlinson-przedstawiła mi ją.
-A to jest Harry Styles-przedstawiłam loczka.
-Mamo!Ali wróciła!-krzyknęła moja siostra kiedy weszliśmy do kuchni zostawiając mokre ślady na podłodze.
-Dobry-przywitał się Harry.
-Cześć-pomachałam rodzicom.
Wyraźnie ucieszeni zaprosili nas do stołu.Starałam się nie zwracać uwagi na Dorę.
-Ile jeszcze zostajesz u chłopaków?-zaczął tata.
-Nie wiem-zamyśliłam się.
-Bez ciebie w domu jest strasznie pusto!-odezwała się wreszcie mama.
-Mi też was brakuję.Ale nie mogę tutaj mieszkać.Zbytnio bym się narażała-przyznałam się.Nie wiedziałam co dalej mówić.Inicjatywę przejął Harry.
-U nas ma zapewnione mieszkanie.Nic jej nie grozi-uśmiechnął się.
-Bardzo się z tego powodu cieszę-odparł tata.
-My też jesteśmy szczęśliwi ,że Alicja u nas mieszka-poważnym głosem kontynuował rozmowę.
-Dobrze Alicjo.Widać ,że w tamtym domu też masz zapewnioną opiekę.-westchnął tata.
-Tak-odparłam.
-Możesz tam zamieszkać.Jeżeli oczywiście chłopcy wyrażą na to zgodę-cicho chrząknął.
-Na stałe?-Harry uderzył się w stół.Wszyscy na niego spojrzeli.
-T-tak-tata zajął się jedzeniem.
-Pewnie ,że może!-krzyknął i pocałował mnie w policzek.
-Ej!Co tu się wyrabia!-zaśmiała się mama.
-Nic mamusiu-zachichotałam.Widziałam jak Harry się prostuje.

WIECZÓR

-Możesz z nami zostać na stałe?!-Zayn krzyczał zbiegając ze schodów.Wszyscy byliśmy w świetnych nastrojach.W tamtej chwili Harry majstrował coś przy radiu a ja stałam przytulona do Nialla.
-Dostałam Horan Huga Bitches!-krzyknęłam kiedy mnie puścił.Horan zaczął się śmiać i poszedł jeść.Kiedy Styles włączył radio wszyscy zaczęli dziko pląsać po domu.Zayn podszdł do lusterka i zaczął tańczyć z własnym odbiciem jednak po chwili zatańczył z Louim.Liam tańczył z Niallem , ja z Haroldem.Co chwili zmienialiśmi się i tańczyliśmy tak do końca sił.Po trzech gdzinach opadliśmy na kanape i zaczęliśmy się śmiać.

Rano

Okazało się ,że zasnęliśmy na kanapie.Obudził nas dzwonek telefonu Louisa.
-H-halo?-odebrał zaspanym głosem.Rozmowa zajęła mu dłuższą chwilę.
-Zapomnieliśmy o dzisiejszym nagraniu-zaczerwienił się.Wszyscy wstali jak poparzeni i zaczęli kierować się do swoich pokoi.Złapałam pięć kozulek i rozdałam każdemu po jednej.
-A ty nie idziesz?-zapytał Harry ubierając swoją.
-A mogę?-zdziwiłam się.
-No pewnie, szybko!-przeżucił mnie sobie przez ramie i pobiegł do swojego pokoju.Podał mi ubrania i zagonił do łazienki.Harry wybrał dla mnie krótkie spodenki i białą luźną bluzkę na której było napisane : "Im Gonna Marry The Night".Ubrałam ciuchy i rozpuściłam włosy.Wyszłam z łazienki.Na dole czekał Harry spoglądający na zegarek.

____________________________________________

I jak? Co sądzicie o tym,że Harry jest z Ali?
Podoba się wam rozdział?
PRZECZYTAŁEŚ SKOMENTUJ

Dzięki za komy i wejścia.
Love
~~HazzaFazza
  • awatar Ciasteczka <3: Też myślałam że bedzie z Niallem, ale wolę Harrego :D Świetny rozdział :D
  • awatar I want your smile♥: No ja czekam na kolejny ;)
  • awatar Young Girl: Boskie! Ale też myślałam ,że będziesz z Niallerem. Ale i tak cudne.:* Było romantycznie..:] Czekam na więcej !:3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
-Poradzę sobie!-krzyknęłam kiedy któryś z nich próbował mi pomóc.Weszłam powoli po schodach i wpadłam do pokoju Harrego.Nie wiem dlaczego do tego pokoju czułam coś specjalnego.Schowałam miśka i pamiętnik do jednej z szaf.Usiadłam na łóżku i zaczęłam liczyć straty.Strasznie bolała mnie noga i nie czułam łokcia.Jednak ten ból napewno przejdzie.Położyłam się i zamknęłam oczy.Do czasu.Do pokoju wpadł Harry.
-Przyszła jakaś dziewczyna , mówi że chce z tobą rozmawiać.-podtrzymywał się na klamce.
-Jak mnie tu znalazłeś?-zapytałam wstając.
-Intulicja?-zaśmiał się i pomógł mi zejść.
Przy otwartych drzwiach stała wściekła Dorota.
-Cześć-burknęła
-Jak mnie tu znalazłaś?-odburknęłam.
-Szłam za tobą-przewróciła oczami
-Po co?-stanęłam za Harrym.
-Żeby cię przeprosić-burkała dalej.
-Nie potrzebne mi twoje przeprosiny-nie patrząc jej w oczy wycofywałam się dalej.
-Nalegam-fałszywie wypowiedziała te słowa.
-Spadaj-wkurzyłam się.
-Nie-zaprzeczyła.
-Proszę cię poprostu idź-krzyknęłam aż Niall podskoczył.
-Nie-ok , tego za wile nie wytrzymałam.Wyszłam przed dom i wymierzyłam jej w twarz.Przerażona spojrzała na mnie i wpatrując się głupio w ścianę nie mogła uwierzyć ,że jej oddałam.
Wchodząc do domu trzasnęłam drzwiami.
-Co?-uśmiechnęłam się i dokuśtykałam do kanapy.
-Zaatakowałaś ją!-krzyknął Harry
-Haters gonna Hate-zaśmiałam się
-Ciekawee-powiedział zabierając mi pilota
-Oddaj!-krzyknęłam
-Nie!-zaczął się ze mną droczyć.
-Jak mi nie oddasz to zobaczysz!-przykryłam się kocem.
Harry włączył jakiś głupi teleturniej ,który po chwili mi się znudził więc rzuciłam w niego poduszką.
-Co robisz?!-zapytał rozbudzony.
-Nudze się!-krzyknęłam i poszłam do kuchni.
-Wziękłam mleko i zaczęłam pić je z kartonika.
-To chodźmy na spacer-zaproponował.
-No dobrze!-zgodziłam się i odłożyłam karton.Kiedy wyszliśmy przed dom słońce grzało bardzo mocno.
-Miło ,że zaprosiłeś mnie na spacer!-zaczęłam.
-Nie ma sprawy-uśmiechnął się.
Szliśmy w ciszy przez długi czas.Skupiłam się na przejeżdząjących samochodach.Zabiegani ludzie nie uważali co robią.Wpadali na siebie wyklinając po kolei.Kiedy wkroczyliśmy na teren jakichś złotych pól Harry nieśmiało próbował złapać mnie za rękę.Kiedy zauważyłam co robi podałam mu dłoń a on lekko się zaczerwienił.
-Hehe-zaczął się śmiać.
-Z czego rżysz?-zcisnęłam jego dłoń.
-Nie wiem.-uśmiechną się na co ja położyłam głowę na jego ramieniu.
-Um-popatrzył na mnie.
-No co?-zaśmiałam się.Szczerze?Tamta chwila była najlepsza z całego tego okropnego tygodnia!Kiedy wkraczaliśmy na teren jakiegoś małego jeziorka pioruny rozświetliły niebo.
-Nie bawię się!-krzyknęłam i zaczęłam uciekać nie puszczając ręki Harrego.
-Gdzie biegniemy?-zapytał prawie zabjając się o drzewo.
-Do domu odkrzyknęłam-jednak nie zdążyliśmy bo już zaczął padać deszcz.
-Ej zaczekaj!-krzyknął Harry i przyciągną mnie do siebie.Pocałował i zaczął biec dalej.
-Ej a to co to było?-nie mogłam powstrzymać śmievhu.
-Spełniłaś moje marzenie!-powiedział szeroko się uśmiechając.
-Że?-otworzyłam buzie.
-Zawsze chciałem pocałować dziewczyne w deszczu!-zaśmiał się i biegł dalej.
-A ja chce wziąść ślub na plaży!-krzyknęłam

____________________________________

Krótkie bo do wczorajszego rozdziału :3
hope You Like It
Ja się jaram (lub inaczej Kinga wie jak ) tym rozdziałem *__*

Luvv
~~HazzaFazza
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
DZIĘKI ZA WSPARCIE! ŻE DO MNIE PISZECIE I ZA WSZYSTKIE KOMY KOCHAM WAS.
____________________________________________________
Za każdym razem kiedy zobacze nowy komentarz wyglądam tak:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

7

-A co myślisz ,że tak nie mówiłaś?-śmiał się dalej.
-Nie!-udałam obrażoną.
-Oczywiście ,że tak mówiłaś-zrobił poważną minę.
-Idę spać!-krzyknęłam i położyłam się na drugi bok.
-Branoc!-Także się odwrócił i zasnęliśmy.

TAK po OKOŁO 3 GODZINACH

-Stówa moja panie Horan!-usłyszałam głos Louiego.
-Przestań ,jeszcze nic nie wiadomo!-uciszał go Niall.
-Czego nie wiadomo?-zapytałam zaspana.
-Niczego!-oboje zeskoczyli na podłoge.
-Spadajcie!-wymruczał Harry.
-Dobra ja wstaje muszę się przejść do domu i spakować-ogłosiłam i zrzuciłam kołdrę.
-Pakować?-Harry wstał jak poparzony.
-Tak, nie mogę tam dłużej mieszkać-odparłam zamykając drzwi.
Na dole czekały na mnie naleśniki.Wzięłam jednego i wyszłam z domu.Szłam dosyć szybko.Chciałam wpaść wytłumaczyć wszystko mamie i jak najszybiciej wypaść i jak narazie tam nie wracać.Drzwi do domu były uchylone.Wpadłam i bezszelestnie pobiegłam na górę.Cały pokój wyglądał jak pobojowisko.Wszędzie leżały moje ubrania.Połowa z nich nie nadawał się do użycia.Idealnie czyste ściany były teraz popisane czarnym markerem.Z moich rzeczy na stole leżał tylko pamiętnik w niebieskiej okładce i biały misiek który nie miał jednego oka.Wściekła zabrałam obie rzeczy i chciałam zbiec na dół gdy nage z łazienki wyszła Dora.
-Co ty tu robisz?!-wrzasnęła kiedy mnie zobaczyła.
-Pytanie brzmi co ty tu robisz?-zapytałam kiedy stałyśmy twarzą w twarz.
-Mieszkam!-odparła nonszalancko.
-Ty tu mieszkasz?!-wkurzyłam się.
-Tak , ja ty się wyprowadziłaś bo jesteś dorosła!-krzyknęła naciskając na słowo dorosła.Chciałam poprostu zejść ze schodów i uciec.
-Co robisz?!-krzyknęła kiedy postawiłam nogę na pierwszy stopień.
-Idę.Wyprowadzam się!-krzyknęłam szybkim ruchem zdejmując jej rękę z mojego ramienia.
-O ty!-krzyknęła i całą siłą zepchnęła mnie ze schodów.Przyznam ,że w tamtej chwili czułam się jakby całe życie przeleciało mi przed oczami.Widziałam schody przelatujące pode mną.Na końcu usłyszałam głośne uderzenie i poczułam niesamowity ból w plecach.Na początku nie mogłam się ruszyć ale kiedy zobaczyłam jak wszyscy domownic biegną w moją stronę wstałam przytrzymałam się futryny i próbowałam wyjść.Drogę zastawiła mi mama.
-Proszę cię pozwól mi wyjść!-krzyknęłam stojąc przygarbiona.Nie czułam prawej nogi.
-Dlaczego mam ci pozwolić wyjść!Jesteś cała zapłakana słyszałam jakby coś spadało ze schodów.-patrzyła na mnie.
-Mamo wyprowadzam sie!-czułam ,że kręci mi się w głowie.
-Nie możesz się wyprowadzić!-mama spuściła głowę.
-Słuchaj , wrócę tu za tydzień dobrze?Pomówimy o tym.Daj mi odpocząć od Doroty.Dowidzenia!-powiedziałam kiedy wyszłam na chodnik.Dokuśtykałam pod dom chłopaków otworzyłam drzwi i upadłam na przedpokoju jak długa!
-Ala!-krzyknął Liam który akurat kręcił się obok wyjścia.
-Li.Poczekaj.-leżałam na podłodze i patrzyłam w sufit.
-Co się stało?-podbiegł do nas Louis.
-Nie wiem!-wykrzyknął Liam.
-Ej ludzie co jest!-przybiegł Niall.
-Tak przechodziłem i patrze ,że tu t...o cholera co jest!-przybiegł Zayn.
Cała czwórka patrzyła na mnie z góry a kiedy próbowałam się podnieść przybiegł Harry.
-O mój Boże!-krzyknął kiedy łapałam się ściany.
____________________________________________
Rozdział dedykuję Kindze.*virtual hug*
Wiem ,że krótko ale jutro następny :3 nadole macie też dzisiejszy.

FOLLOW MEH ON TWITTER @FirstDance7

Dobra to ja lecem pobiegać wy czytajcie
~~HazzaFazza
  • awatar Ciasteczka <3: Jestem wściekła na Dorote. Jak ona mogła ją zepchnąć. Ja bym ją zepchnęła z tych schodów. Niech poczuje jak to jest. Rozdział krótki ale boski
  • awatar kinia ♡: oooooooooooo.. i znowu miała stoicki spokój. no ja nie mogę! Mnie tu by brało coś od środka! : DD dzięki za dedyka <333
  • awatar Vanish♥: ale fajny :D dobrze, że się wyprowadziła od tej wariatki Dory, ale straszna jest, że zepchnęła ją ze schodów, no co ta gówniara Dorota se myśli, no??? rozdział jest ekstra ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Niall nic nie mówił.Zresztą ja też.Miałam ochotę wrócić do domu i przywalić jej tak mocno ,że pożałowałaby tego że się urodziła.
-Ej , nic ci nie jest?-po długiej chwili ciszy odezwał się Niall.
-Żyję-burknęłam i ruszyłam w stronę ich domu.Zaniosło się na deszcz i zaczęło lać , więc kiedy wpadliśmy do domu byliśmy strasznie mokrzy.
-Ej a wam co?-Lou stanął przedemną.
-Niall się zsikał wiesz?-wkurzona rzuciłam trzaskając drzwiami od łazienki.Usiadłam na wannie i się popłakałam.Tego było odrobinę za wiele.Spojrzałam w lustro.Na policzku miałam siniaka.Zdjęłam mokre ciuchy i zaczęłam szukać czegoś co mogę na siebie włożyć.Po chwili znalazłam wciśniętą w kąt zieloną koszulkę z napisem "Free Hugs".Założyłam ją.Była dla mnie jak sukienka więc wyszłam do kuchni gdzie gotowało się jakieś jedzenie.Usiadłam przy stole.
-Znalazłam jakąś koszulkę więc ją założyłam-poinformowałam Nialla wyjadającego coś z garów.
-Spoko , moja zatrzymaj-dukał.
-Dzięki-położyłam głowę na blacie.
-Coś nie tak?-Harry dosiadł się do mnie.
-Nie, wszystko ok-odparłam nie podnosząc się.
-To dobrze.To kiedy losujemy?-rzucił pytanie do chłopaków rozpowszechnionych po całym domu.
-Teraz!-krzyknął Zayn.W tatej chwili wszyscy rzucili się do blatu.Niall wziął słomki.Zaczęli wyciągać.
-Oooo-usłyszałam Zayna ,który wyciągnął najdłuższą.
-Spoko bracie byłeś już!-pocieszył go Liam.
-Ciągnij Li!-rzucił Harry.
-Eeee noo mały!-uśmiechnął się
-To teraz moja kolej-krzyknął Lou.Wyciągnął średni.
Harry i Niall wyciągnęli równe.
-To dzisiaj śpisz u mnie-Liam uśmiechnął się i poszedł do góry.


WIECZÓR

Poprosiłam Nialla żeby ponownie poszedł ze mną do mojego domu.Zgodził się.Kiedy wyszliśmy było już ciemno.
-Co powiesz swojej mamie?-zapytał.
-Nic.Poprostu nie będę rozmawiała z nią na temat kłótni z Dorotą.Zapytam jak jej minął dzień.-wzruszyłam ramionami.
Po wejściu do domu w ciszy weszliśmy do salony.
-Cześć mamo!Hej Emi!-przytuliłam się do Nich i usiedliśmy na kanapie.
-Jak minął wam dzień?-zaczęłam.
-A dobrze.Rano byłyśmy w galerii.Została tylko Dorotka.Kochana dziewczyna.Posprzątała w twoim pokoju.A tobie jak się spało?-w tamtej chwili patrzyłam na mame z podełba.
-Dobrze.To na ile jeszcze zostają?-nie mogłam sie doczekać kiedy wyjadą.
-No właśnie.Chodzi o to ,że cała ich rodzina musi jak najszybciej wyprowadzić się z domu.Mają wyburzyć cały budynek.Więc razem z Anetą postanowiłyśmy ,że wprowadzą się do nas i od dzisiaj będziesz dzieliła pokój z Dorotą.-wstałam.Spojrzałam przelotnie na wszystkich i jak najszybciej wychodząc z pokoju krzyknęłam:
-Nie będę musiała-pobiegłam w stronę domu chłopaków nie zwracając uwagi na to czy Niall idzie za mną.Kiedy wpadłam do przedpokoju stał tam Zayn.
-Co znowu!-złapał mnie za ręke.
-Daj spokój!-wyrwałam się i pobiegłam na górę.Wybrałam pierwszy lepszy pokój.Zamknęłam się i zaczęłam myśleć.

RANO.

Zaczęłam kręcić się na boki, otworzyłam oczy i zobaczyłam ,że obok mnie leży Harry.
-Ej jak ty co ty tu eeeee-zaczęłam krzyczeć.
-Może najpierw dzieńdobry-zaśmiał się.
-Dzieńdobry? Co ty tu robisz?!-prawie spadłam z łóżka .
-Mieszkam-wzruszył ramionami.
-Zasnęłam tu?-zapytałam powoli.
-Tak-przytaknął.
-Dlaczego mnie nie obudziłeś albo nie poszłeś spać na materacu?-pytałam dalej.
-Nie miałem serca cię budzić-uśmiechnął się.
-Milutki jesteś-siedziałam po turecku patrząc na promienie wpadające do pokoju przez okno.
-Dowiedziałem się ,że masz zamieszkać z Dorą-powiedział.
-Od kogo?-zapytałam
-Od ciebie.Mamroczesz-zaśmiał się.
-Wcale nie!-zaprotestowałam.
-Ym Harry jest taki słodki-zaczął udawać śpiącą mnie.
Uśmiechnęłam się i rzuciłam w niego poduszką.

_________________________________________________


Le jak? Jak sądzicie na kogo wypadnie? (jak nie macie pojęcia o strzelajcie)


~~HazzaFazza
  • awatar Vanish♥: ja nie mam pojęcia ;) rozdział jest świetny :D :D :D zdjęcie Louisa jest najlepsze :D
  • awatar Gość: dobra Harry . ale też Niall mi nie daje spokoju. okey. więc stawiam na Irlandczyka. xx ;DD hahah
  • awatar Ciasteczka <3: @fuck, i love you♥: Zgadzam się z tobą. Ja bym tak samo zrobiła. A co do tego kogo wybierze to Harry :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
yła sobie Klaudia i Kinga. Chodziły po Londynie i zwiedziały go..
ponieważ Klaudia bardzo jarał
Nagle zobaczyły jakąs grupkę dziewczyn, które wrzeszczały i piszczały
"aww wyjdź za mnie! Mam kota!!!"
" Ja chce HORAN HUGA!!"
"Aaa Hariii dotknij mnie
Klaudia i Kinga podeszły bliżej domyślając się że są tam nikt inny jak 1D!!
Klaudia znana ze swojej niezdarnośpi potknęła się i
upadła w ramiona Zaynusiaaa
Który bardzo się zdziwił i popatrzyła na Kingę która
przy okazji zdążyła zrobić Klaudii i Zaynowi zdjęcie.
Inne fanki wściekłe na Klaudię
chciały ją pobić
Ale Klaudię obroniło 1D
Kinga podbiegła do nich i
Klaudia nie zostawiaj mnie tak, no! Wiedzą że z toba jestem, zaraz i mnie pobiją!!
-Jesteś z nią?!-krzyknęła jedna z fanek i cała reszta pobiegła w jej strone
- O WTF!- krzyknęła Kinga i czekała na cud, który szybko nadszedł... Harry który lovcia koty stanął przed Kingą i ją obronił <ajćć>
Łapiąc w pasie <lol> i odciągając tam gdzie stała reszta
- PFF.. wariatki jakieś- prychnęła Kinga zwracając się do Klaudii, która stała uchahahana obok Zayna i Nialla
-Taa ... a więc Zayn mówisz ,że możesz mi tać swoją bluzę? Kontynuuj-
- No skoro baardzo chcesz- uśmiechnął się Malik.
Kinga natomiast paczyła na Harrego który szedł dumny z siebie
Klaudia powąchała bluzę Zayna
a Kinga zrobiła facepalma.
-Dlaczego tak bardzo interesują cię zapachy chłopaków?-zapytała King
- Bo mój facet musi ładnie pachnieć - wyjaśniła Klaudia.
Harry podszedł do Kingi i :
A twój facet jak musi pachnieć??
zapytał unosząc brwi do góry w znaczący sposób
- Ymm.. Lubię koty, a ty?- zmieniła temat.
- O MÓJ BOŻE TO KEVINY!- krzyknęła Kinga z Klaudią w tym samym czasie
Klaudia wyjęła aparat i zaczeła robić zdjęcia
- to nie KEVINY. to jego przyjaciele!- krzyknął louis
-To co !! -krzyknęła Klaudia
TO RÓŻNICA!!- krzyknął znowu Louis.
-No jednak -posmutniała podeszła do Louisa i zaczęła szlochać : KEVIN! KEVIN!-powtarzała cicho płacząc
- Kiedyś się znajdzie, na pewno- pocieszył Louis.
-A co jeśli nie?Co jeśli zjadł go jakiś kot przejechał tir albo wpadł do niszczarki przedmiotów przeznaczonych do ponownego użytku?-szlochała dalej
- NIE MÓW TAK GŁUPIA! wcale że tak nie jest!!- krzyknął Louis który też się rozpłakał.
- Uspokójcie się- mruknął Liam.
-Nie możemy się uspokoić jeżeli Kevin umarł!-usiedli na środku ulicy
Kevin jest tuaj- odparł Zayn i wyjął z plecaka Kevina
Wstali pośpiesznie z ulicy i mocno przytululi zayna poczym wzięli w ręce Kevina i zaczęli mówić do niego jak do własnego dziecka:
Kevinku, jak się cieszę że żyjesz! Martwiliśmy się o ciebie.
Przez ten czas Kinga i Harry zrobili kilkadziesiąt facepalmów
Mamusi się martwiła!-zapewniała go Klaudia
I tatuś!- wykrzyknął louis.
- Od kiedy wy małżeństwo?! ZNACIE SIĘ PÓŁ GODZINY!- wykrzyknął Niall
-To było najlepsze półgodziny mojego życia-powiedział Louis
- I moje- wyszczerzyła się Klaudia
-A ja nadal jestem sam-powiedział Harry patrząc na Kingę
- Horan też- powiedziała Kinga uśmiechając się jak głupia. Popatrzyła na Nialla który też się wyszczerzył.
Złapał ją za ramie i powiedział: -To my też mamy dziecko- i wyjął:
I wyjął małą podobiznę Baracka Obamy
Klaudia złapała Kevina jak dziecko i zaproponowała wspólny rodzinny spacer
<jestę Gołębię Matkę>
podobizna Baracka Obamy? Na więcej cię niestać? - spytała Kinga, patrząc na Horana który gapił się na nią z uśmiechem.
-Jest śliczny!
- WTF- powiedział Harry
I wszyscy wyruszyli na lody
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Miałam to dodać kiedy osiągniemy czwartą cyferkę ale nie mogę się powstrzymać
**Na pierwszym zdjęciu nie pokazuję fuck you.To są palce wskazujące!!!
TAK WIĘC DZIĘKUJĘ ,ŻE JESTEŚCIE ZE MNĄ <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
-Spać mi się chce-powiedziałam wchodząc przez szklane drzwi.Przy wysepce na środku siedział Niall wyglądający jakby zaraz miał umrzeć.
-Ej Nialler co jest?-zapytał Lou kiedy Harry dał za wygraną.
-Nic-burknął kiedy wbiegłam po schodach głosów nie było już słychać.Stanęłam w korytarzu pełnym drzwi.
-Które?-zapytałam Malika.
-Te na końcu-wskazał palcem ostatnie drzwi.Powoli doczłapałam do nich i rzuciłam się na klamkę.Było w nim bardzo ciemno więc po omacku doszłam do czegoś miękkiego i się na to rzuciłam.Kiedy już wtulałam się myśląc ,że to poduszka Zayn zapalił światło.Moja bardzo ładnie pachnąca poduszka okazała się jego spodniami a łóżko stertą ciuchów.Do łóżka brakowało mi paru metrów.Cóż, wstałam otrzepałam się i patrzyłam na Zayna.
Ten zmagał się z ogromnym materacem próbując wyciągnąć go zza szafy.W ostatniej chwili kiedy zamierzałam mu pomóc wytargał go na środek i ciężko odsapnął.
-Uuu silny jesteś!-rzuciłam sarkastycznie wyciągając z torby różową koszulkę i bokserki.-Którędy do talety?-zapytałam Malika ,który zdawał się usypiać.
-Na l- Lewo -pomachał ręką i zaczął smacznie chrapać.
Cicho zamknęłam drzwi i wyszłam na długi korytarz.Skręciłam na lewo otwierając drzwi.
Zamiast łazienki zastałam śpiącego Nialla.Szeptał coś przez sen.Udało mi się dosłyszeć tylko parę słów.
-Jut... wababab będzie wababab moja kolej wababab-
Wzruszając ramionami wyszłam dalej szukając łazienki.Po dłuższych poszukiwaniach postanowiłam ,że przebiorę się na schodach.Szybko zmieniłam strój gdy nagle zgasło światło.Nie okłamujmy się.Jestem wielką panikarą!Najpierw nie wiedziałam co zrobić następnie zaczęłam biec w stronę pokoju Zayna otworzyłam drzwi tak mocno ,że przesunęły materac na którym siedział Zayn w rezultacie czego chłopak uderzył w parapet.W dodatku został przezemnie przygnieciony.
-Aua!Co jest?!-patrzył się na mnie z bardzo dziwną miną.
-Zgasło światło a ja zpanikowałam i zaczęłam uciekać.Resztę histori już znasz-zeszłam z niego i podążyłam w stronę łóżka.
-Ktoś musiał ustawić na czas.No trudno zdaża się.-powiedział kiedy ja obserwowałam zegarek.Dochodziła druga.
-To idziemy spać?-zapytał stając przedemną w rozciągniętej koszulce i szarych spodniach.Przyznam ,że wyglądał w nich dość pociągająco.W końcu był bad boyem prawda??
-Dobranoc!-odwróciłam się na drugi bok i zamknęłam czy.

*RANO*

-Ej ona śpi czy umarła?-usłyszałam głos Louiego.
-Umarła?Tomlinson opanuj się!-Ktoś go zkarcił nie wiem kto .
-Liam weź ją jakoś obudź-ponaglił go głęboki głos Harrego który umiem rozpoznać nawet przez sen.
-To ja idę się ogarnąć-pożegnał się z nimi Zayn.
-UmmYyy Umm może tak hmm Ali Ali wstań!-Harry zaczął mną lekko potrząsać.Od dawna nie spałam ale chciałam sprawdzić jakimi sposobami chcą mnie obudzić.
-Alicja!Wstawaj zacznij nowy dzień!Jest miło ciepło i ptaki śpiewają!-Liam zaczął wymieniać.
Nagle do akcji wkroczył Lou:
-Ala ! Wstawaj! AAAAAAAAA!-zaczął skakać po łóżku.Cisza zero reakcji.Czekałam co wymyśli Niall.
-ŚNIADANIE!-wystarczyło to jedno słowo.Wyprostowałam się i podałam rękę Lou.Wstałam ubrałam szlafrok i z całą piątką po chwili jedliśmy płatki.
-Muszę dzisiaj iść do domu odwiedzić mamę-oznajmiłam
-Może ,któreś z nas powinno iść z tobą?-zapytał bardzo nieśmiało Niall.
-Ok jak chcesz to możesz iść-wskazałam na niego łyżką a Liam siędzący obok aż odskoczył.
-Nigdy więcej tego nie rób!-wrzasnął ale po chwili uśmiechnął się do siebie.
-Dobrze!-napełniłam buzię płatkami.

*POPOŁUDNIU*

-Mamo jestem!-krzyknęłam modląc się o to żeby w domu nie było Dory.
-Twojej mamy niema jestem sama!-krzyknęła jakby z mojego pokoju.
-Dora?!-krzyknęłam przerażona kiedy zobaczyłam że czyta mój pamiętnik.
-NIALL?!-zaczęła piszczeć i rzuciła mu się na szyję.Nie wiedziałam co w tamtej chwili robić więc sciągnęłam ją z niego siłą.
-Jesteś totalną idiotką!-powiedziała kiedy postawiłam ją na podłodze.
-Nie waż się tak do niej mówić!-Niall stanął w ojej obronie.
-Oh Niallerku to nasza sprawa-zaczęła trzepotać rzęsami.
-Dlaczego mi to robisz?! Dlaczego niszczysz mi życie.-kontynuowała.
-Nikt ci życia nie niszczy!Sama je sobie niszczysz! Te wszystkie używki!Pomyśl dwa razy za nim coś zrobisz!-uprzedziłam ją.Jednak nie oczekiwałam takiej odpowiedzi jaką dostałam.Dziewczyna zamachnęła się i wymierzyła mi celny cios w twarz.Zrobiło mi się nie dobrze i zakręciłow głowie lecz udało mi się utrzymać na nogach.Rzuciłam się na nią z pięściami ale Niall mnie przytrzymał i wyszliśmy z domu.

_______________________________________

UUuuu ale akcja Ekhem Dziękuję za wszystkie dobre słowa i komentarze.Jeżeli macie jakieś pytania to proszę.Bardzo chętnie na nie odpowiem.
Pozdrawiam i daję wszystkim *virtual hug*
~~HazzaFazza
  • awatar Gość: kurde wkurza mnie ta cała Dora. chętnie bym jej dała w nos. : / grrrr. a opowiadanie jak zwykle świetne.xx
  • awatar kinia ♡: CUDOWNY ROZDZIAŁ. kurna nie widziałam go wcześniej, wybacz <33333333
  • awatar I want your smile♥: Ta Dora jest... nie będę jej obrażać ;pp Rozdział rewelacyjny ; ) ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

7

Co wy tacy?-Lou cofnął się o kilka kroków.Pokierowałam się prosto do kuchni siedział tam Niall podparty na jednej ręce.
-Cześć-niepewnie dosiadłam się do niego.
-Hej-odparł zajadając się kanapkę-chcesz?-zaproponował.
-Nie dzięki-odmówiłam.
-Co cię do nas sprowadza?-Harry przystawił twarz bardzo blisko mojej.
-Mam pewną sprawę niecierpiącą zwłoki-położyłam głowę na blacie.
-A nie mówiłem!-krzyknął z łazienki Zayn.
-Co się stało?-Harry położył się na blacie.
-Przyjechała do nas przyjaciółka mojej mamy ze swoimi dziećmi.-szukałam jakieś punktu na którym mogę skupić bo aktualnie miałam przed twarzą tyłek Harrego.
-Ymhym-dołączył do nas Liam.
-Mogę u was zanocować?!-wykrzyknęłam a Niall zaczął krztusić się kanapką.
W tamtej chwili Harry odwrócił się do mnie twarzą.
-Ale śpisz ze mną-uśmiechnął się.
-Nawet z tobą tylko muszę gdzieś uciec z tego cyrku!-zrobiłam zdegustowaną minę i podparłam się ręką o blat.
-Ale wiesz ,że on śpi nago?-Lou zaczął się śmiać.Wizja spania z Harrym jakoś prysła jednak dalej chciałam u nich nocować bo nie miałam dalej ochoty być budzona przez pyskatego skrzata i uczestniczyć w awanturach z jego siostrą.
-Zgodzę się jeżeli się ubierzesz-zaśmiałam się.Hary pokiwał głową i dalej leżał na blacie.Nagle przybiegł Zayn.
-Zostajesz na noc?!-zaczął wykrzykiwać.Potwierdziłam to palcem w górze.Chciałam jeszcze zostać ale musiałam iść się spakować na cały tydzień.
-To ja się idę pakować!-powiedziałam podachodząc do futryny.
-Idę z tobą!-rzekł Liam i oboje wyszliśmy z domu.
-Tylko wiesz moja była przyjaciółka jest waszą fanką.Można powiedzieć że jest psychofanką Nialla.-uprzedziłam go o tym co może stać się w domu.
-Poradzę sobie-poklepał mnie po plecach.Zaśmiałam się i zaczęliśmy rozmawiać o sprawie z gazetą.Liam był bardzo wyrozumiały.Porozmawiałam z nim szczerze.Od serca.Kiedy weszliśmy na podjazd przeżegnałam się.Wiedziałam ,że nie odbędzie się bez przeszkód.Od razu powitał nas Mateusz ,który rzucając zabawki pobiegł do mojej mamy powiedzieć ,że przyszłam z chłopakiem.
-Maaamoooo!-krzyknęłam biegnąc za nim.
-Jakim chłopakiem-oburzyła się moja mama.
-To jest Liam-przedstawiłam go.
-To jeden z twoich pięciu znajomych?-zapytała.
-Tak, przez ten tydzień będę u nich nocować.-oznajmiłam i ruszyłam w stronę mojego pokoju.
-Kochanie ? Dlaczego?!-mama zatrzymała mnie na połowie schodów.
-Powiem tyle ,że nie układa nam się z Dorą-weszłam do pokoju i wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy.Dwie sukienki oraz trzy pary spodni.Baleriny i trampki.Poleciłam Liamowi pójść do łazienki po prostownicę i szczoteczkę.Kiedy byłam już spakowana zarzuciłam torbę na ramię i już mieliśmy wychodzić gdy do pokoju wkroczyła Dorota.
-O matko!Matko!To Liam !!!! Liam z One Direction!-zaczęła robić mu zdjęcie i rzucać się dookoła niego.
Stanęłam na palcach i szepnęłam mu do ucha:
-Poświęcisz się?-chłopak nie wiedząc co chce zrobić odruchowo się zgodził.Złapalam jeden kosmyk jego włosów i rzuciłam go dalej.Dorota jak hiena pognała go szukać a my szybko zbiegliśmy na dół.
-Idę mamo-oznajmiłam.
-Dobrze.Dzwoń codziennie.-cicho powiedziała.
-Spokojnie jutro wpadne.Pa kocham cię!-kiedy wyszliśmy z domu a atmosfera się uspokoiła Liam zaczął się śmiać.
-Ale akcja!-spojrzał na mnie.
-Wiesz bywały gorsze!Dzisiaj prawie mnie pobiła za tą sprawę z gazetą!-

*WIECZÓR*

Siedzieliśmy na trawie i oglądaliśmy gwiazdy.Parę minut wcześniej chłopcy losowali u kogo śpię w który dzień.Na tę noc łóżka miał mi pożyczyć Zayn.Sam miał spać na materacu i pilnować żebym sobie gdzieś nie poszła.
-Zimno sie robi!-zaczął narzekać Hazza ( )
Niall Liam i Loui przyznali i mu racje i wrócili do domu.
Zostałam z Zaynem.
-Coś ty jej zrobiła ,że ona taka dla ciebie jest?-zapytał po chwili.
-Nic-burknęłam.
-Napewno musiało coś między wami zajść.-dalej chciał się czegoś dowiedzieć.
-Wkurzało mnie to jej imprezowe nastawienie do życi.Poprostu!-krzyknęłam.
-Lepiej się czujesz kiedy to wykrzyczałaś?-zapytał otrzepując się z robaków.
-Tak.Ej, to naprawde zadziałało MAM CIE DOŚĆ DOROTA WYJEDŹ Z DONCASTER I ZABIERZ SWOJĄ RODZINKE!-wywrzeszczałam to co leżało mi na sercu.
-Jej ty to masz przeponę-zaśmiał się.
-A z ciebie dobry terapeuta-uśmiechnęłam się stojąc na przeciwko niego.
-A przytulisz Malika?-zrobił minę pieska.
Bez wachania przytuliłam się do niego i zaczęłam się śmiać.Zauważyłam za sobą Harrego ganiąjącego Tommo.Niall siedział zamyślony przy blacie.Liama nie było.
Zachciało mi się spać więc weszliśmy do domu.
___________________________________

I jak? Starałam się i to bardzo!!


******************
CZAS NA REKLAMY

Odwiedzajcie blog jcf.pinger.pl <- czytam to opowiadanie i jest świetne!

Dzięki za wejścia i komentarze

Czytasz=komentujesz

~~HazzaFazza
  • awatar Gość: 'Przytulisz Malika?' - Boże.. o tym marzy z 5 milionów dziewczyn . haha w tym ja. rozdział wspaniały. czytam z chęcią następny .xx <3
  • awatar I want your smile♥: Wciągające ; )) Normalnie KOCHAM :*
  • awatar Carrots:*: I widać, że się starałaś, bo jest genialny:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

hazzafazza
 
canyon
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

3

Niall wydawał się miły jednak był bardzo cichy.Postanowiłam ,że wklepię w przeglądarkę imie i nazwisko każdego z nich.Nie ma to jak dowiadywać się o znajomych z googli.Było grubo po drugiej kiedy weszłam na pierwsze piętro.Nie przebierając się do pidżamy usiadłam na krześle.Zanim zdążył zalogować się skype do pokoju wkroczyła mama.Usiadła na łóżku i głośno ziewnęła.
-I jak było na imprezie?-
-Było miło oglądaliśmy film.-powiedziałam patrząc na zdjęcia Nialla za czasów X-Factora.
-Jaki?-Mama jak zawsze starała się ze mnie wyciągnąć informacje.Zapewne zaraz będzie pytać o narkotyki.
-Oświadczyny po Irlandzku-westchnęłam
-Aha.Jutro przylecą do nas z Polski Aneta z dziećmi.-uradowana zmierzała do drzwi.-Już dawno ich tu zapraszałam.Planowali przylot do Doncaster od czterech tygodni.Dorota napewno ucieszy się ,że cie zobaczy!-stanęła przy futrynie.
Jeszcze tego brakowało zrzędliwa Pani aneta wparuje mi do domu z Dorotą i 5 letnim pyskatym gnojkiem Mateuszkiem.
-Muszą?!-zapytałam mamy prawie płacząc.
-Dlaczego nie?-mama przyjżała mi się uważnie.
-Ah, nie już nie ważnie.Bardzo się cieszę , Ale czy moge zostać sama?-dałam za wygraną nie chciałam sprzeczać sie z mamą.Napewno długo tu nie pobędą.Mam nadzieję.Dorota jest ode mnie dwa lata młodsza.Czasami zastanawiałam się czy w jej przypadku wiek to tylko liczba?Dora uwielbia sobie poimprezować.Wypala paczkę papierosów dziennie.Zmienia chłopaków jak rękawiczki jest pyskata i bezczelna.Po co ja się z nią wogóle przyjaźniłam?

*RANO CZWARTEK*

-Alaaaa!Alaaa!-czułam ,że ktoś mną potrząsa.
-Co do?!-krzyknęłam kiedy po otwarciu oczu zobaczyłam Mateusza ściągającego ze mnie kołdrę.
-Spadaj!-wygoniłam dzieciaka z pokoju i zamknęłam drzwi na klucz.Nikt nie będzie mi wchodził pokoju zwłaszcza ten mały i jego siostra.Kiedy upewniłam się ,że wszysko jest zatrzaśnięte dokładnie rzuciłam się na łóżko i dlalej zasnęłam.Jednak nie na długo bo do pokoju zaczęła dobijać się moja mama.
-Ala , chodź z nami zjeść-próbowała dostać się do środka.
-Sekunda i schodze!-powiedziałam szukając klucza pod poduszką.Kiedy dotknęłam jego metalowej powierzchni zaklnęłam w duchu.Powoli wyłoniłam się z za zakrętu.Od razu cofnął mnie dym papierosowy.
-Dobry-usiadłam obok Emili.
-Jak było u Lottie?-zapytałam próbując nie zwracać uwagi na kłótnię Pani Anety i Dory.
-Dobrze.Lottie jest spoko.Ma chomika.Nazywa się Elenor.
-Super.Może my też kupimy chomika i nazwiemy go..
-NIALL!-ok to było dziwne spojrzałam przed siebie.Na krześle przedemną siedziała Dora wymachująca rękoma.Walnęła pięściami w stół i wyszła z domu.Jej matka pokręciłam tylko głową.
-Wiesz Beatko nie wiem co zardzić!Cały czas mówi tylko tym chłopaku z tego boysbandu.One hmm One Direct?Skylep?-kobieta popukała się w głowę.
-Direction-chrząknęłam.
-Dokładnie!Ty też ich słuchasz?-kobieta podskoczyła.
-Nie, poprostu kiedyś o nich słyszałam-skłamałam.No bo co niby miałam powiedzieć?"Nie proszę panią ale wczoraj kiedy pani córka zerwała ze mną przyjaźń<być może była pijana> zgubiłam telefon i przyniósł mi go Louis Tomlinson.Zaposił mnie na impezę na , której był tylko i wyłącznie jego zespół.Potem jak Harry Styles na mnie zasnął musiałam zciągnąc z siebie jego głowę.Nie powiem ale bardzo ładnie pachniał.Wstałam i Niall Horan zaproponował ,że mnie odprowadzi...."
-Aha-burknęła przeżuwając płatki.Kiedy skończyłam jeść poszłam do swojego pokoju i ubrałam fioletowe conversy dżinsy i szeroką bluzkę.Stojąc przed lustrem związałam wysoki kucyk.


*CZWARTEK POPOŁUDNU*
Pieprz się!-nie mogłam w to uwierzyć do jakiego stanu doprowadziła mnie Dorota.
-Sama się pieprz!Wiem ,że coś cię łączy z Horanem!-rzuciła we mnie kolorową brytyską gazetą.
-Jesteś zbyt głupia żeby to przeczytać?-zapytałam z ironią przeglądając strony.
-Czytaj !- zawarczała.
-Jak mi się zachce-odburknęłam jej.
Kiedy dotarłam do strony z wielkim banerem : "NIALL HORAN ODPROWADZA BLĄD WŁOSĄ PIĘKNOŚĆ?! CZY TO JAKIŚ NOWY ROMANSIK W ŚWIECIE SHOW-BIZNESU" zaczęłam się śmiać.
-O nadeszło moje pięć minut-rzuciłam gazetę na łóżko.
-Co?!I zamierzasz sobie teraz tak wyjść!?" była tak zła ,że kopnęła miśka leżącego na podłodze.-Jesteś głupia!Jek możesz mi to robić?Bawisz sie moimi uczuciami?-usiadła na podłodze.
-Dorota!Ja ci nic nigdy nie zrobiłam!Mogłabyś już dać sobie spokój!-powiedziałam i wybiegłam z domu.

*CZWARTEK WIECZÓR*

Od ciągłych obelg ze strony Doroty mogłam ukryć się jedynie w domu nowo poznanych znajomych.Szczerze?To każdy uciekał przed nią gdzie można było.Emi znowu nocowała u Lottie , tata brał nadgodziny.Jedynie mama musiała się z nimi męczyć
Kiedy dobiegłam zdyszana pod dom chłopaków prawie wyłamałam białe drzwi własnym ciężarem.Nacisnęłam guzik dzwonka.Otworzył mi Lou.
-O chłopaki ekhem Niall!Bląd piękność przyszła!-zaczął się śmiać.
-O zamknij się!-ja i Irlandczyk powiedzieliśmy równocześnie.
________________________________________________

I jak

Hazzia z góry przepraszaq za literówki. (jej zaczynam mówić w trzeciej osobie).Piszę z laptopa taty , który w porównianu z moim jest wolny.Bardzo wolny.Zdjęcia postaram się dodać później z telefonu.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ.

Dzięki za komy i te wejścia

Kocham na zawsze
~~HazzaFazza
  • awatar Gość: mnie tez ta Dorota wkurzyła. xx hah. super piszesz.x bardzo mi się podoba. ;D
  • awatar I want your smile♥: Ja Cię kocham po prostu ;DD Widzę dziś kolejny ;)
  • awatar Ciasteczka <3: Przeczytałam ten odcinek i bardzo mi się spodobał. Będę zaglądała tu częściej. Dodaje do znajomych i obserwowanych :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Pewnego Dnia One Direction oraz Kinga i Klaudia wybrali się do kina
Klaudia i Kinga bardzo lubią Nialla , ale ten głodomor jest tylko jeden .
Więc co począć?!
Po jednej stronie siedzi Kinga, a po drugiej Klaudia, ale biedny Niall nie wie co robić więc wpierdala popcorn
Nerwowo! Jednak całej sytuacji stara się zaradzić
Louis, Zayn, Harry i Liam przyglądają się całej sytuacji z rozbawieniem!
Nagle zgasły światła
Kinga zaczyna piszczeć, bo boi się ciemności
Klaudia znana ze swojej niezdarności niechcąco kopie Louiego w eeh stopę
Chłopcy robią dużego facepalma i stwierdzają że Klaudia i Kinga to wariatki
Postanawiają przesunąć się od dziewczyn o jedno miejsce mówiąc że wstyd z nimi siedzieć : DD Ale Niall jak to Niall szkoda mu dziewczyn i postanawia zostać z nimi i je pocieszać w tych trudnych chwilach.
dąc za Niallem zostaje z nimi ...
ZAYNNNNNNNNNNNN
Który siada obok
Kinga postanawia do niego zagadać :
- PPFFFF, Farbowany chłoooopaaak.
A Zayn na to :
- Odezwała się dziewczyna z pomalowanymi końcówkam
Klaudia i Niall jedzą popcorn gdy nagle
na wielkim ekranie pojawia się ogromny rekin A TO FILM W 3D
O MÓJ BOŻE NIALL-Krzyczy Klaudia
PRZYTULCIE NAS DO JASNEJ CHOLERY!- krzyczy Kinga i Klaudia, a chłopaki przytulając dziewczyny. KLAUDIA PRZENIOSŁA SIĘ na miejsce Nialla
- O lokowaty raczył przyjść. Już się nie wstydzisz?- powiedziała z wyrzutem Kinga z pomalowanymi końcówkami..
-Ej spokojnie!-uspokoiła ją także pofarbowana na czerwono Klaudia
Harry tylko się głupkowato uśmiechnął mówiąc że skończył im się popcorn

I TU WKRACZA NIALL!!
-Pójdę kupić i jeszcze żelki i cukierki i colę i watę i karmelki i cukierki -wymieniał przechodząc przed twarzą klaudi
DWIE COLEE!- KRZYKNĘŁA KINGA
- TRZY!
- PIĘĆ!

- A mi się siku chce - poskarzył się Loczkowaty.
-To idź-pogonił go Zayn
- Choooodź ze mną Zaynusiu kochanyyy
-powiedział loczek .Zayn przewrócił oczami i wyszedł
LOUISSSS KOCHA KEVINY!!- zaczął krzyczeć Liam.
- W kinie jesteś kretyniiiiie - odkrzyknęła KLaudia
Cicho!Przeszkadzasz innym w oglądaniu!-krzyknęła jakaś pani
- Panii nie podsłuchuje kurdę molę!- powiedziała kinga
-Huligany!-kobieta wyrzuciła żale kiedy na ekranie jakiemuś gościowi odpadła noga
- TY PACZ CZECH MUSZKIETERÓW WRACA! - powiedziała Kinga
-No nareszcie!-powiedziała Klaudia zabierając swój sok.
- Zrobiłem siusiu- pochwalił się Harry.
- Bardzo nas to cieszzy- odparła Kinga z KLaudia
-Trzymałem mu drzwi-westchnął Zayn
Harry lubisz lekarzy?- zapytał ironicznie Liam, który do nas doszedł, a po nim Louis. Kinga dostała colę i piękny uśmiech Horana : DD
Klaudia zaś położyła głowę na jego ramieniu
- paczcie jaka napalona na Horana - zaśmiał się Lou. A ja pokazałam kciuka w górę aby tak dalej
-Loui a może ciebie przytulić-zapytała klaudoa
- TO CHOOOO!- krzyknął od razu pasiasty
No to idę.-klaudia przeszła po Liamie Zaynie oraz Harrym
ten film jest do dupy - stwierdziła Kinga a każdy pokiwał głową na znak że się z nią zgadza
- Mój ukochany przyjaciel!!!!- wrzasnął Harry
-Kto?!-krzyknęła klaudia
DOMYŚL SIĘ KOBIETO- potrząsnął Klaudią Louis
-Że ty?-le niogar
Kinga natomiast wybuchnęła śmiechem i zabierając colę oraz popcorn zaczęła wychodzić z kina
Kiedy wyszli przed salę
Niall przewrócił się jak długa i runął na ziemię, za nim Zayn, Kinga i Harry.
Louis Liam i Klaudia stali i głupio się patrzyli.
- Nie gapcie się jak Louis na brokuły tylko nam pomóżcie do jasnej ciasnej- burknęła Kinga
Klaudia podeszła i podała jej rękę

-Żyjecie?-zaśmiał się Li
Jedyna mądra- Kinga sie otrzepała
-Dziękuję-klaudia potrząsnęła włosami
- Liam nie wiem czy zauważyłeś, ale TAK ŻYJEMY- powiedział Zayn
Bardzo się cieszę-rzekł Liam
- Co robimy?- zapytał się Harry
-Nie wiem.. idzimey jeść!-powiedział Horan
- JESTEM ZA!- krzyknęła Kinga szybko wyrywając się do przodu
-Jestem głodna-powiedziała Klaudia bawiąc się telefonem
- Idziemy do MACA!- krzyknął Horan i zaczął biec do ruchomych schodów.
-Hell Yeah!-Loui podążył za nim.
Wszyscy poszli za Horanem, a potem pojechali do McDonalda gdzie zamówili sobie żarełkooo
Oczywiście nie zjedli go jak ludzie
Rzecz jasna połowa jedzenia wylądowała pod stołem
Ale ...
Horan zdążył zjeś

Kiedy wszyscy się najedli postanowili
pójść...
do domu Harrego
gdzie był straszny syf zrobiony przez louisa
Postanowili więc ,że
zagrają w prawda i wyzwanie!!
Pierwsze pytanie padło do Kingi
- Kogo najbardziej lubisz?! - powiedział Loui- oczywiście z tego grona.
- HEMM.... YMMMM.... KLAUDIE! - powiedziała uradowana Kinga
-Ojej dzięki ja ciebie też!-Klaudia dała jej wielkiego HazzaFazza Huga
Kinga zawsze marzyła żeby dostać HazzaFazza Huga!
_________________________________________________

Hahah Jedno parcik z Kingą. W Woli Nudy Wq mnie jest zarąbisty

~~Hazza Fazza
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

2

-Ty jesteś jego właścicielką?-podał mi mojego samsunga.
-Tak.Wielkie dzięki-powiedziałam czując jak kamień spada mi z serca.Zaprosiłam go do środka.Wydawał się bardzo miły.
-Jestem Alicja a ty?-podałam mu kubek kawy.
-hmm L-louis-zawachał się.
-Aha fajnie.Długo już tu mieszkasz?-zapytałam.
-Tak.Czym się zajmujesz?-zadał pytanie.
-Uczę się a ty?-odłożyłam cukier do szafki.
-Jestem w zespole-rzucił odwracając się na krześle.
-Taak?Jakim?-zapytałam puszczając wodę w kranie.Zabrałam się za mycie naczyń.
-One Direction-lekko rzucił w moją stronę.
-Ah-zacięłam się odwracając w jego stronę.
-O łał wiele dziewczyn dało się pokroić za to ,że Louis z One Direction oddał im ich telefon.-chłodno rzuciłam.
-Chyba raczej nie lubisz naszej muzyki prawda?-przymknął oczy.
-Nie słucham tego typu-odgarnęłam włosy.
-Hmm.Co robisz dziś wieczorem-zapytał przyglądając mi się dalej.
-Pewnie siedzę na facebooku pisząc z ...-posmutniałam-No nie ważnie. Właściwie nic-ztarłam wodę z blatu.
-Urządzamy z chłopakami imprezę.Wpadnij.-zaproponował z taką lekkością jakby robił to na codzień.
-Dobra wpadnę.-zaczęłam szperać w telefonie.
-Twoja siostra to Lottie prawda?-z nad ekranu spojrzałam na Louiego.
-Tak.-kiwnął głową.
-Moja siostra jest u was jakbyś mógł ją wygonić do domu kiedy wrócisz-spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem.

ŚRODA WIECZÓR

Zostałam zaproszona na imprezę u One Direction.Może być ciekawie.Siostra została u Tomlinsonów rodzice zgodzili sie żebym wyszła.Szłam ciemnym już chodnikiem kiedy dotarłam do wyznaczonego adresu.Zapukałam.Drzwi otworzył Louis.
-No cześć!-ręką wskazał mi żebym weszła.
Powoli zdjęłam płaszcz i rozejżałam się dookoła.Nie było tam ani ludzi ani głośnej muzyki.
-A gdzie ta impreza?-powiedziałam patrząc na całą czwórkę na kanapie w pidżamach.
-Noo maraton filmowy-zaśmiał sie Lou.
Wprowadzając mnie do Pokoju przedstawił wszystkim
-Alicja,Zayn,Zayn Alicja,Alicja Niall,Niall Alicja ,Alicja Harry , Harry Alicja, Liam , Alicja,Alicja Liam-usadowiłam się pomiędzy Liamem a Harrym.
-Co ogldamy?-zapytałam.
-Oświadczyny po Irlandzku!-Zayn doczołgał się do odtwarzacza.
-Co to za film?-Harry zapytał swoim głębokim głosem
-Dziewczyna oświadcza się facetowi...dziwne-Zayn zaczął się śmiać.
Cichy dotychczas Niall zbuntował się:
-Wcale nie dziwne! "Leap Day" czyli 29 lutego dziewczyna może oświadczyć się chłopakowi.Taka tradycja-usiadł na podłodze.
-Ok zaczynamy.-Louis usiadł obok Harrego.
Film był dość długi.Już po pierwszej godzinie Liam,Harry Zayn i Louis spali.
Na chodzie zostaliśmy tylko z Niallem.Jednak on przez cały film nie wydał z siebie ani jednego słowa.Kiedy zaczęły się napisy końcowe zdjęłam z siebie głowę Harrego wstałam i wyprostowałam bluzkę.
-Już późno muszę iść-popatrzyłam na Irlandczyka.
-Odprowadzę cię-postawił mnie przed faktem dokonanym
-No dobrze-zgodziłam się.Jakoś nie specjalnie chciało mi się wracać o pierwszej w nocy samemu przez nieznane mi ulice.Szliśmy w ciszy.Nagle Niall zapytał.
-Na jakiej ulicy mieszkasz?-
-Nie pamiętam .Ale wiem jak wygląda mój dom.-po podaniu mu dokładnego adresu szliśmy dalej.Kiedy dotarliśmy do drzwi podałam mu rękę:
-Dzięki za odprowadzenie-
Nie ma sprawy-uśmiechnął się.
-To do zobaczenia.-pożegnałam się.
-Mam nadzieję-powiedział odchodząc
____________________________________________________

JEEEEEST NARESZCIE NOWY ROZDZIAŁ <3

I jak? Ja strasznie się cieszę ,że znowu mam wenę do pisania

~~HazzaFazza
  • awatar Gość: Przez chwilę myślałam że Alicja będzie z Louisem. xx ale kiedy napisałaś że nie spali tylkoo Alicja i Niall to już zmieniłam zdanie . xx mega fajne opowiadaanie . na pewno będę czytać. x zapraszam na mojego bloga .: http://cause-you-have-got-that-one-thing.blogspot.com
  • awatar I want your smile♥: A żebyś wiedziała jak ja się cieszę ; ) fajny ;DDD
  • awatar Vanish♥: @fuck, i love you♥: w pełni się zgadzam świetnie piszesz, bardzo mi się podoba i nie mogę się odczekać nowego :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wpis dodam trochę później ale mam mały party hardzik xD
A więc wpis wpis.
Jestm chora.Mam zapalenie gardła.Ale są tego dobre strony.HazzaFazza wraca do was z nowymi rozdziałami
Cieszycie się?
Ja wyglądam mniej więcej tak:
 

 
Przepraszam że niema rozdziałów~!! Poprostu teraz nie mam czasu.Obiecuję ,że niedługo dodam

Kocham Hazza Fazza
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›